pMWB> kpt Damianem Koniecznym
...przykro...
...i bardzo smutno...
Ja wiem, że w naszym małżeństwie mieliśmy ciche minuty. Tysiące minut. Byłem pokorny, nie próbowałem kartek z Twojego dyplomatycznego paszportu wyrywać, choć oczywiście wiedziałem czym to się skończy. Kryspin wydawał się taki młody, niewinny, a na moich plecach pojawiła się niejedna wątrobowa plamka. Wolałem zostać jednym z Twoich mężów, niż być tym jedynym dla innego (nawet świeższego, o co jak obaj wiemy, nie trudno).
Cóż, nie będę robił scen. Nie mogę Cię zatrzymywać. Tomuś jest już duży, finansowo też sobie poradzę. Złamanego serca, rozlanego potencjału i tych kilku niezapomnianych lat nikt mi nie odbierze.
-- przytulając chłodno, odtrącony ptyśReceived on Wed 12 Apr 2006 - 14:18:56 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET