Artykul w DzG

From: Piotr Krupinski <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Sat, 25 Mar 2006 11:46:35 -0000


Szanowny Redaktorze Troy,

Wypada mi sie nie zgodzic z panskim glowem dotyczacym wypowiedzi Michala P. Sobczaka na liscie dyskusyjnej. W Dz.G. (numer 63) pisze Pan, ze jest to duzy krok do tylu w integracji naszego Narodu. Mam inna opinie w tym przedmiocie.

Po pierwsze wypowiedz byla prywatna wypowiedzia Michala P. Sobczka. Jesli dojdzie do zjednoczenia to w ogole nie tylko dopuszczalne ale i wskazane bedzie formulowanie takich wypowiedzi.

Po drugie wypowiedz byla bardzo merytoryczna i trudno jej zarzucic cokolwiek zlego. Nawet jesli Sarmaci uznaja to za ingerowanie w sprawy wewnetrzne w moim przekonaniu jest to jedynie glos w sprawie zjednoczenia.

Trudno sobie wyobrazic, zeby doprowadzajac do powstania jednego panstwa (a tego przeciez chcemy) moglibysmy akceptowac lamania wspolnej (juz wtedy) konstytucji. Dlatego kiedy lamie sie Konstytucje KS to mozna bedzie lamac konstytucje KS poszerzonego o MW. Przeciez to wlasnie spor o praworzadnosc byl powodem naszego rozlamu!

Cytowana wypowiedz dekamerona Sobczaka jest w 100% prawdziwa! Nie moze byc tak, zeby organ ktory konstytucyjnie uprawniony jest do wydawania aktow wykonawczych albo samoistnych aktow normatywnych cedowal swoimi uprawnieniami swobodnie. Nawet jesli to tyczy Ksiecia.

Pisze NIE MOZE - bo to podstawowy kanon prawa publicznego. Wyjscie z niego jest delikatnie mowiac niezrecznoscia (zaby nie napisac: barbarzynstwem prawnym). A Jego Ksiazeca Wysokosc sobie pozwala na to notorycznie! Przykladem moze byc chociazby uprawnienie Ministra Stanu do nadawania obywatelstw. Konstytucja mowi ze nadaje obywatelstwo Ksiaze. To znaczy ze Ksiaze i TYLKO Ksiaze. I ktokolwiek bylby Ministrem Stanu i jakbym go nie cenil - prawo jest prawem!

Wynika to zapewne z niezrozumienia podzialu miedzy IMPERIUM a DOMINIUM. To pierwsze oznacza wladzwo panstwowe - i wydanie aktow prawnych powszechnie obowiazujacych (a takim aktem jest postanowienie o wprowadzoniu stanu nadzwyczajnego) Natomiast DOMINIUM oznacza wladztwo wlascicielskie.

Wiec jezeli Ksiaze ma swoja wlasnosc (na przyklad dzialke) to moze sobie samodzielnie rozporzadzac jej przedmiotem. Bo wykonuje DOMINIUM. W zakresie wlasnosci jest ograniczony jedynie prawem powszechnie obowiazujcym (to pominmy) ale co do zasady jest wszechwladny. Moze rzecz sprzedac, zniszczyc, zastawic itp. Moze w koncu upowaznic kogokolwiek do podejmowania czynnosci zwiazanych z wykonywaniem dominium w jego imieniu.

Natomiast wykonujac imprerium Ksiaze nie jest wlascicielem panstwa. Taka koncepcja jest co prawda takze znana ale typowa dla ustrojow wczesnofeudalnych. Taki Mieszko I byl wlascicielem wszystkiego co w jego Ksiestwie. Potem w ogole sie pokrecilo i tak Polska nabyla Spisz droga zastawu (umowa cywilnoprawna!) chociazby.

Jednakze, wraz z koncepcja monarchii stanowej i pozniejszych form ustrojowych osoba Ksiecia i jego wlasnosc byly oddzielone od osoby prawnej Ksiestwa. Ksiaze ma swoj skarb, swoje palace itp. Natomiast jest organem osobnego bytu - Ksiestwa Sarmacji. Ksiaze jest prezesem firmy Ksiestwo Sarmacji, ktorej to firmy status (czytaj konstytucja) mowi ze to On a nie pani Kazia-sprzataczka okresla na przyklad budzet firmy.

Jesli prezes firmy upowaznilby pania Kazie to dzialal by na szkode akcjonariuszy. Bo w takiej spolce na przyklad upowaznic mozna tylko okreslone osoby w okreslonym trybie.

W Ksiestwie - ten tryb okresla konstytucja. A powszechnie stosowana wykladnia kaze tlumaczyc 'Ksiaze wprowadza stan nadzwyczajny' na "Ksiaze I TYLKO KSIAZE BEZ MOZLIWOSCI UPOWAZNIENIA KOGOS INNEGO'. Tak juz jest i na to sie nic nie poradzi. Jak sie chce dopuscic mozliwosc cesji uprawnien to sie dodaje ust.2. w odpowiednim przepisie i mamy luz.

Trudno sie zatem dziwic Michalowi Sobczakowi, ktory woli o tym powiedzic teraz niz jak Ksiaze bedzie takze jemu milosciwie panowal.

Niezaleznie od tego M. Sobczak w ogole nie wypowiedzial sie o zasadnosci wprawadzenia Stanu Nadzwyczajnego - i to raczej nalezy uznac za dowod jego niecheci do mieszkania sie w sprawy wewnetrzne Grodziska. Chociaz nie dziwilbym sie, gdyby ktos powiedzial: 'Gdzie my wstepujemy. Zamiast przeprowadzic proces i skazac klony to wprowadza sie stan wyjatkowy!' Merytorycznie technika stan wyjatkowy jak jest jakis problem - bez dania szansy normalnym organom - tez moze byc uznane za co najmniej zastanawiajace.

KHAND
(prywatnie, zeby nie bylo.
Pozatym prosze wybaczyc literowki ale czuje sie fatalnie) Received on Sat 25 Mar 2006 - 03:46:48 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET