Moje stanowisko w związku z dyskusją integracyjną

From: pplk Michas Winnicki-Bober <sami-hypia_usunto_at_tlen.pl>
Date: Tue, 14 Mar 2006 18:31:59 +0100


>Oto mowia faryzeusze!
>
>I co mandragorze Winnicki nadal uwazacie ze z nimi mozna rozmawiac?

Owszem.

Tak właśnie uważam. Rozmawiać można z każdym. Moje wirtualne animozje z hr. Poleszczykiem (bo nawet nie prywatne; nie przypominam sobie żebyśmy na Zjeździe obrzucali się mięsem), czy też głębokie różnice poglądów z tzw. "kliką systemową" nie są powodem do wykluczenia rozmów. Bez względu na to, kto wygra wybory, będzie dla mnie- i mam nadzieję, dla mojego kraju- partnerem do dyskusji.

>Z resztą znając życie rozmowy będą się toczyć w trójkącie Książę, Ty i >markiz
>Kowalczykowski. Reszta się dowie z prasy.

Moim zdaniem rozmowy będą się toczyć między głowami obu państw, szefami dyplomacji i Mandragorami. Na szeroką debatę będzie miejsce, kiedy coś już zostanie ustalone. W końcu mądrość ludowa głosi: gdzie kucharek 6, tam nie ma co zjeść. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że zgodę na ostateczną wersję ew. zjednoczenia powinni wyrazić obywatele obu krajów.

Nie zamierzam na tym etapie formułować konkretnych propozycji, To po prostu nie ma sensu. Na dzień dzisiejszy chcę zgromadzić jak największą liczbę osób, które na pytanie "czy się zjednoczyć?" odpowiadają : TAK. I temu ma służyć moje stowarzyszenie "Zjednoczenie", które zakładam. Zapraszam wszystkich chętnych do członkostwa. Chodzi o to, żeby pojawiła się grupa ludzi, dla których unia jest czymś pożądanym. A szczegóły wypracujemy w międzypaństwowych negocjacjach, które z pewnością potrwają dość długo.

pplk Michas Winnicki-Bober
Mandragor Socjogramu Received on Tue 14 Mar 2006 - 09:31:39 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET