O Wandzie [krotkie opowiadanie]

From: Piotr Krupinski <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Thu, 23 Feb 2006 19:01:47 -0000


Piotr Khand Krupiński
Mandragor Jutrzenki
[oryginal zamieszczony w Dzienniku Grodziskim]

Płonie permanentny płomień ponadczasowych pomysłów! Proporzec postępowej proletariackiej prokomunistycznej partii politycznej promieniuje przez postać podpułkownika Przepżechowicza. Partia pozbawiona perfekcyjnego przywódcy pozostałaby prawdopodobnie przebrzmiałym projektem.
Pragenezy partii proletariackiej piotrowego państwa profesorzy pradziejów poszukują pośród pogorzelisk postmonarchizmu. Popatrzmy: przedwojenne podgrodziskie Poddębice. Pochmurny poranek piętnastego października.
Potężny Prefekt przyspał.
Pracowali przecież poddani prefekta: plebs, pospólstwo, proletariat, plaga pluskw pozaelitarnych!
Potężny Prefekt przyspał pokonany przez poprzedniowieczorne podboje. Popijawa. Potem psychodeliczne przewidzenia po protofungus precelchandcica (pseudogrzybku precelkhandzkim). Pseudodoznania ponadczłowieczeństwa. Plejady pląsających, psotliwych, podnieconych potencjałem personifikacji pomarańczowych poziomek. Przywidzianych? Prawdziwych?
Play. Przerwa. Previous. Play. Powtórnie! Paradoks ponadczasowości! Powrót poprawnego postrzegania.
Późno po północy przyszli przyszli protegowani prefekta. Potem przez patio przeszli przeszli petenci prefekta. Początek perwersji. Prefekt – panie. Panie – panowie. Prefekt - panowie. Połączeni przezroczystą przędzą postnarkotycznego pożądania.
- Pomieszanie! Parodia pożycia! Pastisz prokreacji! Pamflet
postmoralny! – powiedziałby proboszcz pobliskiej parafii. Potwierdziłby pastor. Powtórzyłby pop. Przyklasnąłby pleban. Przyjąłby pewnie przeor. Podpisałby po paręsetkroć przedchrześcijański pontifex.
Potężny Prefekt przyspał.
Podczaszy Przepżechowicz przekroczył próg pokoju prefekta. Przezabawne! Przecież poza progiem pokoju podczaszy przekroczył ponadto próg postępu!
Pokój Prefekta. Poranek przerwało podzwonkiwanie pratelefonu – przedwojennego prototypu projektora protokolarnego. Potężny Prefekt przyspał.
Pratelefon próbował przebudzić Prefekta.
- Pech! Pan poszczuje psami! – pomyślał Podczaszy – postanowił pełnić
powinność Prefekta per procura. Podniósł przedmiot przyuszny – Przecież porozmawiać pragnie przeważnie przeważna postać: premier, prezydent, pretor peregrynów, przewodniczący parlamentu, poseł, przyjaciel Prefekta, przełożony, potentat, prorektor, przemysłowy polimiliarder petrochemiczny produkujący poliestry. Przez prototelefon przemówił przywódca Państwa Postępu, przyzwyczajony przyłapywać przypadkowe persony. Przewidział powagę poczynionego przedsięwzięcia. Przedstawił Przepżechowiczowi pokrótce postępowe paradygmaty. Podczaszy poczuł proletariacką przynależność. Przemiana porażająca. Prawo powszechne przeciw plutokracji. Perfekcyjne porshe, porównanie: proste punto. Przedtem: portal, porter, portier, portfel. Potem: praca, partia, progres, postęp! Prefekt przespał porażkę.
Powstała Partia Proletariacka.
Przewodził Przepżechowicz.
Potem płonął permanentny płomień ponadczasowych pomysłów!

Piotr, przywódca

Po przeczytaniem poniższej przypowieści prosimy poznać pierwowzór. Received on Thu 23 Feb 2006 - 11:02:01 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET