To ciekawe kto ją nazwał ustawą o dopłatach socjanych, skoro przydziela ona pieniądze bez względu na sytuacje materialną. Powinna to się raczej nazywać ustawą o błyskawicznym opróżnianiu budżetu państwowego bez większego sensu...
>Osobiscie
>wydalem tyle swoich prywatnych pieniedzy na Wandystan, ze trudno mowic
>tutaj o czyms nagannym jezeli stówke sobie odzywskam. I tak wydam to na
>Wandystan z powrotem. Jednak tutaj chodzilo o co innego. Mi na
>pieniadzach nie zalezalo - tylko nie wiedzialem czy zglosi sie jakis
>chetny po doplaty - a chcialem zeby komisarz mogl JAKAKOLWIEK doplate
>wydac. Stad moj wniosek
>
Rozumiem, jednak bardziej niż sam fakt złożenia tego wniosku,
zirytował mnie ten tekst o kawiorze, tak jak zapowiedź
Towarzysza Altharina, że za te sto engelsów wybuduje on
sobie willę, ponieważ jak już wczesniej powiedziałem, robi to z
tej sytuacji czystą kpinę z idei dopłat socjalnych, co mnie trochę
(jako lewaka zarówno wirtualnego jak i realnego) rozeźliło. I
może to rzeczywiscie nie jest wina Towarzyszy, tylko niezbyt
sensownie stworzonych przepisów, ale nie zmienia to faktu, że
jest to dla mnie z lekka wnerwiające.
Z socjalistycznymi pozdrowieniami,
podlord Krzysztof Bojar
Received on Mon 20 Feb 2006 - 13:59:49 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET