Wandystan: Re: Zarza±dzenie Prezydenta MW

From: baal_katan <baal_katan_usunto_at_o2.pl>
Date: Sun, 05 Feb 2006 17:36:24 -0000


Jestem liberałem, co nie oznacza, że jestem anarchistą lub idiotą. Dlatego pozwolę sobie dodać parę wtrętów w wypowiedź tow. Bojara:

> Jeszcze co do samochodów dochodzi tutaj kolejna kwestia: je¶li
> człowiek jeĽdzi sobie, szczególnie szybko, to musi wkalkulować
> w swoje poczynania ryzyko wypadku drogowgo, ponieważ te
> s± częste.

Pojawił się postulat, że normy ograniczają wolność, przez co są szkodliwe dla gospodarki. Co do szybkiej jazdy samochodem - w Niemczech bezpiecznie można jeżdzić po drogach z prędkością nawet i 250 km/h przy minimalnym ryzyku spowodowania wypadku. Takie drogi, zwane potocznie "autostradami" (pozwalam sobie przytoczyć to obco brzmiące słowo w warunkach polskich)budowane są wedle ściśle określonych norm - starannie wyprofilowane łuki zakrętów, odpowiednia jakość nawierzchni, ekrany ograniczające hałas, wiadukty. Normy nie tylko ograniczają poczucie wolności, ale także w znacznym stopniu zwiększają koszt takiej inwestycji. Przy jej realizacji naruszano nawet i święte prawo własności właścicieli, przez działki których autostrada przebiega. Mimo to bez sprawnie działającej infrastruktury szybki wzrost gospodarczy NIE jest możliwy. (i przez to między innymi nasz kochany kraj wlecze się w ogonie Europy pod względem wszelkich wskaźników makroekonomicznych).

Za to je¶li wchodzi do hali, na której odbywaja się
> targi, to nie musi myslec o tym, że dach mu się zawali na głowę,
> poniewaz na całym ¶wiecie ustala sie normy budowlane wła¶nie
> po to, żeby się ten dach na niego nie zawalił. Jakby było przed
> budynkiem ostrzeżenie, ze budynek grozi zawaleniem, to
> rzeczywi¶cie byłoby jego ryzyko i możnaby to porównywać z
> jazd± samochodem.

Brak norm budowlanych lub nagminne ich łamanie byłoby jednoznaczne z wystawieniem takiej tabliczki. Wzrost ryzyka tym spowodowany sprawiłby, że nikt o zdrowych zmysłach nie wszedłby do takiego budynku, tranzakcje handlowe nie zostałyby przeprowadzone.

Interpretując słowa Mandragora Jutrzenki stwierdzam, że trochę za bardzo dał ponieść się emocjom, a przez to jego sądy mogły wydawać się dość radykalne. Ale myślę, że chodziło mu o jedno - z normami też nie można przesadzać.

Przykład z życia: do zakładu produkcyjnego pewnego przedsiębiorstwa zawitała inspekcja pracy, która po oględzinach stwierdziała, że strop jest zawieszony na nie odpowiedniej wysokości i nie ma wystarczającej ilości toalet dla pracowników. Przdsiębiorca postawiony został przed wyborem: zapłacić horrendalnie wysoką karę lub dać w łapę. Poszedł do biura i wyjął z szuflady jedną z przygotowanych wcześniej kopert...

By pogodzić obie racje można narysować wykres:

(g)

.
.
.                  
.                   -
.               -      -
.            -           -
.         -                -
.      -                     -
.   -                           -
.-                                 -
..................................... (n)

gdzie:
g - pozytywny wpływ na rozwój gospodarczy n - restrykcyjność norm (budowlanych, prawnych, bhp, karnych itp)

(nie wiem czy yahoo nie poprzestawia mi kreseczek na wykresie, jeśli tak to mi przykro najmocniej) :D

Wzrost norm kożystnie odziaływuje na gospodarkę, poprawia się bezpieczeństwo, stan infrastruktury, zmniejsza się korupcja itp.

W punkcie (a) mamy najbardziej kożystną restrykcyjność norm. Zwiększając ją dalej odnosimy skutek odwrotny (nazwijmy to efektem Khanda :D). Zbyt wielkie regulacje tłamszą rynek, ograniczają wolność, sprawiają że powiększa się korupcja i szara strefa (omijanie absurdalnych norm).

Na biegunach znajduje się anarchia z jednej strony i zamordystyczny totalitaryzm z drugiej.

Jednak tutaj groĽba przyszła z miejsca, w
> którym nie powinno go być, a pojawiła sie z powodu głupoty i
> nieodpowiedzialno¶ci wła¶ciciela hali. I ograniczenia swobody
> s± wła¶nie po to, żeby przed takimi idiotami chronić uczciwych
> ludzi,

Właściciel hali nie był idiotą, ale umiał po prostu liczyć. Remont hali wiązał się z ogromnymi kosztami, a jej zamknięcie - brakiem wpływów do kasy.

Życie pokazało, że znajdował się on jednak zdecydowanie przed punktem a, od którego rozpoczyna się efekt Khanda. Inters złożył mu się w końcu jak domek z kart, sam nieomalże nie popełnij samobójstwa.

Patrząc na sprawę z innej strony: do moralnej oceny Wandejczyków zostawiam to czy śmierć 60 osób,kalectwo 120 osób, trauma powypadkowa 240 osób i śmierć niepoliczonej liczny gołębi (przypominam, że dla hodowców ptaki te mają o wiele większą sentymentalną wartość niż sajgonka u Chińczyka dla przeciętnego zjadacza sajgonek) warte były tego, by norm budowlanych jednak przestrzegać.

Sądzę, że wymiar tej tragedii nie był ilościowy (bo w końcu w święto zmarłych na drogach ginie podobna liczba osób, a nikt szat z tego powodu nie rozdziera), ale jakościowy. Od teraz wchodząc do supermartetu po dwie puszki piwa i gazetę odczuwamy iście asterixowy lęk, że oto za chwilę niebo zawali nam się na głowę ;)

a ci sa skłonni wyżec sie czę¶ci swobód dla własnego
> bezpieczeństwa, tak było praktycznie od zawsze i mało kto
> taki porz±dek rzeczy negował (anarchisci i tym podobne grupki).
> Towarzysz Krupinki mówi, że wolno¶ć ma swoje granice i moim
> zdaniem granica się kończy tam, gdzie pojawia się poważne
> zagrożenie dla drugiego człowieka, które można rozs±dnymi
> kosztami zniwelować, tak jak na przykład w budownictwie.

Po za tym poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji jest jednym z czynników sprzyjających dobrej koniunkturze gospodarczej. (chodzi tu zarówno o gwarancję, że ktoś ci nie wsadzi noża w plecy, jak i że oberwana dachówka nie rozbije się na twojej głowie).

>
> Z socjalistycznym pozdrowieniem,
> sekretar Krzysztof Bojar

>

Z racjonalistyczno-liberalnym pozdrowieniem doktor net sekretar BAAL KATAN Received on Sun 05 Feb 2006 - 09:37:59 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET