Zauważyłem, że wokół powyższego tematu rozgorzały w Mandragoracie zażarte dyskusje i wobec tego ja również postanowiłem się nań wypowiedzieć.
Otóż uważam, że nie możemy przeginać ani w jedną, ani w drugą stronę. W Polsce, państwie o większości heteroseksualnej, powinna być tolerancja wobec bi- i homoseksualistów, w Wandystanie zaś dominujący homoseksualiści powinni okazywać zrozumienie i akceptować ludzi o odmiennych poglądach. Zarówno w Polsce trzeba tłumić Młodzież Wszechpolską, jak i w Wandystanie wrogie zachowania wobec heteroseksualistów.
Czym niby my, heteroseksualiści, zawiniliśmy, że tu, w Wandystanie, mają nas spotkać prześladowania? Rozumiem, gdyby znaleźli się wśród nas jacyś skrajni konserwatyści bądź faszyści - takich trzeba tępić i tu, i w Polsce - zwłaszcza "Wszy".
Pamiętajmy, że państwo demokratyczne opiera się na TOLERANCJI. Można jej nie mieć co najwyżej wobec ludzi, którzy sami jej nie posiadają. Pytam - jak ma wyglądać Wandystan? Czy ma to być właśnie państwo demokratyczne, czy też nowa czerwona tyrania niczym ZSRR, Chiny albo Korea Północna?
Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam.
---
Marcin Antczak
martinek38_usunto_at_wp.pl
P.S. Choć trochę te wywody wyglądają na kazanie, to nie chcę być uznawany za kapłana, co najwyżej za ideologa.
P.S. 2. Czy za takie poglądy jak moje trafia się do obozu Engels III?
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET