Wiele wody up³ynê³o w rzekach Ksiêstwa Sarmacji i Królestwa Scholandii od pamiêtnych wydarzeñ Roku Pañskiego 2003. Wielu m³odych mieszkañców zapewne nie jest w stanie sobie nawet wyobraziæ, ¿e istnia³o w tej zamierzch³ej przesz³o¶ci takie cudo jak Sojusz Sarmacko-Scholandzki, i ¿e nikt wtedy sobie nawet nie wyobra¿a³ Sojuszu Dreamlandzko-Scholandzkiego.
Mi³o¶ciwie nam panuj±cy, Jego Ksi±¿êca Mo¶æ Piotr Miko³aj, i jego dobry Przyjaciel Król Scholandii Armin Frederik I, postanowili zinstytucjonalizowaæ wspó³pracê jaka istnia³a pomiêdzy naszymi krajami. Do powsta³ego wtedy Sojuszu do³±czy³y jeszcze dwa kraje - nowoodrodzona niedawno Republika Baridas, oraz Królestwo Aklandii (dzi¶ wydmuszka). Czwórporozumienie, bo tak± nazwê zyska³ twór powsta³y ze zwi±zku tych czterech krajów, by³o Sojuszem pe³n± gêb± - politycznym i wojskowym w pe³nym tych s³ów znaczeniu. By³o piêknie, sielankowo, Teletubisie siê chowaj±. Jednak, jak wszystko, miesi±c miodowy siê skoñczy³. Nasta³y dni k³ótni, zgrzytów, niechêci. Sromota. Ka¿dy Sarmata na ulicach Scholopolis koñczy³ w szpitalu, za¶ ze Scholandczykami w Grodzisku nie by³o inaczej.
By³o sobie dwóch wrogów. Filip von Schwaben - zatwardzia³y Sarmato¿erca, popijaj±cy swoje posi³ki krwi± uprowadzonych sarmackich niemowl±t, oraz Robert Janusz Czekañski - nieustêpliwy Scholando¿erca, w niczym nieustêpuj±cy apetytem Filipowi. Byli te¿ W³adcy. Oni jednak kochali siê nadal i nie dostrzegali tego, co musia³o siê staæ.
W tamtym czasie rodzi³a siê miêdzynarodowa organizacja - Forum Polskich Mikronacji. By³o fajnie. Spotkania, rozmowy, rauty, przyjêcia. Swego czasu do jednego ze spotkañ dosz³o w jakim¶ mniej znacz±cym kraiku, którego nazwy ju¿ nawet nie pamiêtam. By³ na nim obecny przedstawiciel Ksiêstwa Sarmacji, pe³ni±cy wtedy funkcjê cz³onka Rady Regencyjnej, Kanclerz Czekañski. Rozmowy by³y fajne, przyjemne, ciekawe. Czekañski wyszed³. Zostawi³ jednak na czacie bota, który rejestrowa³ dalszy przebieg spotkania.
W tym miejscu ma³a dygresja powi±zana z realem. Wiecie co to by³a "Depesza Emska"? Polecam szybkie douczenie siê i przej¶cie do dalszej czê¶ci lektury.
W pewnym momencie na czacie, w jednym z zapomnianych ju¿ kraików, pojawi³ siê nie kto inny jak "~FvS" - czyli jak bywalcy czata Scholandii by powiedzieli, nie kto inny jak Filip von Schwaben, nastêpca tronu Królestwa Scholandii, brat Króla, wp³ywowa postaæ wirtualnego ¶wiata. Od s³owa do s³owa, w trakcie rozmowy spod palców "~FvS" wysz³y s³owa o potrzebie zniszczenia Sarmacji, o¶mieszenia jej publicznie, zdyskredytowania, os³abienia jej, itd. Ciekawe, ¿e zyska³y poklask w¶ród nie lubi±cych Czekañskiego go¶ci czata. Po drugiej stronie kabla siedzia³ wtedy Czekañski, i poprzez swojego bota czyta³ co na czacie siê wyrabia... z radochy zaciera³ d³onie. £adnie oprawiony log z pamiêtnego czata trafi³ w czerwonej kopercie, opatrzonej s³owami "TOP SECRET" przed oblicze wypoczywaj±cego Ksiêcia Piotra Miko³aja. Ten zblad³, zaczerwieni³ siê, wkur... siê, a¿ wreszcie da³ Czekañskiemu zielone ¶wiat³o do wypowiedzenia traktatu ustanawiaj±cego Czwórporozumienie. Ten, nie czekaj±c na powtórzenie, namówi³ pozosta³ych cz³onków Rady Regencyjnej do poparcia projektu wyst±pienia z Czwórporozumienia, namówi³ do tego tak¿e Aklandiê. I tak ju¿ kilka dni pó¼niej legendarny Sojusz przesta³ istnieæ, przyja¼ñ zosta³a pokryta lawin± b³otn±, a nienawi¶æ miêdzy Sarmatami i Scholandczykami rozpoczê³a kwitn±æ niczym marihuana na polach pod Kotwiczem.
Mija³y tygodnie, dni, godziny... Do Czekañskiego przyszed³ Ksi±¿ê i tak rzecze - "Zabijê ciê! Mo¿esz mi powiedzieæ co to jest? Sk±d to masz? Jak do tego dosz³o?" Czekañski w pierwszej chwili zdêbia³. Pó¼niej zacz±³ siê wariacko ¶miaæ, a¿ wreszcie podskakuj±c z rado¶ci opowiedzia³ Ksiêciu co siê sta³o dok³adnie...
... opowiedzia³ jak wyszed³ z czata, jak pozostawi³ na nim bota by móc rejestrowaæ to co siê bêdzie dzia³o po jego wyj¶ciu, jak na czacie pojawi³ siê "~FvS"... tzn, jak na czacie pojawi³ siê ponownie on sam pos³uguj±c siê nickiem "~FvS". Ksi±¿ê zblad³. Nerwowo siê za¶mia³. I poszed³. Czekañski popad³ w swego rodzaju nie³askê (minê³a do¶æ czybko notabene).
Otto von Bismarck dawno dawno temu sfa³szowa³ depeszê od Rz±du Francuskiego, by wykorzystaæ j± do wypowiedzenia Francjii wojny. By³ rok 1870. Rok pó¼niej Bismarck sta³ w Pary¿u i rodzi³a siê II Rzesza Niemiecka.
W tym miejscu, po ponad dwóch latach od opisywanych wy¿ej wydarzeñ,
chcia³bym:
- PRZEPROSIÆ Filipa von Schwabena za to, ¿e podszy³em siê pod niego na
czacie FPM,
- PRZEPROSIÆ Króla Scholandii Armina Frederika I za to, ¿e przez moje
dzia³anie, na wiele miesiêcy pogrzebane zosta³y jakiekolwiek szance na
wspó³pracê pomiêdzy naszymi krajami,
- PRZEPROSIÆ Naród Scholandzki za to, ¿e musia³ byæ ¶wiadkiem tych wydarzeñ,
Dlatego proszê Was o wybaczenie. O ile jest ono mo¿liwe. W imiê porozumienia i wspó³pracy.
Z wyrazami Szacunku,
Robert Janusz markiz Czekañski
Kanclerz Rz±du Ksiêstwa Sarmacji
-- Robert Janusz Czekañski rca_usunto_at_post.pl :: GG: 933768 [Non-text portions of this message have been removed]Received on Mon 07 Nov 2005 - 10:37:53 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:14 CET