Nie to żebym bronił Piłsudzkiego ale tu towarzysz troszkę się zagalopował. Jednak kryzys demokracji I połowy lat 20 w Polsce to co innego niż sytuacja z początków lat 90. Wtedy jedynym przejawem stabilności (w miarę) był rząd Grabskiego ale i jego (jak i wcześniej rząd Witosa) rozp...iła w końcu inflacja. Trzeba było przeprowadzić terapię szokową, ale rzeczywiście buraczany zamach stanu to trochę obciachowe rozwiązanie.
>
> I proszę mi nie pisać, że taki był w Europie klimat polityczny- bo
na
> południu, w Czechosłowacji, funkcjonowała w miarę stabilna
demokracja.
> Podobnie w Szwecji, Francji, Wielkiej Brytanii, czy Szwajcarii.
Jednak państwa demokratyczne były wówczas wysepkami w morzu autorytaryzmu i totalitaryzmu a tendencja była wręcz do radykalizowania rządów, więc klimat do zamachu stanu był jak najbardziej korzystny (co nie zmienia faktu że jak wszyscy tak robią to my też tak musimy)
> To już- ja, lewicowiec!- wolę Dmowskiego. Ten przynajmniej był
> intelektualist± i nigdy nie ubabrał r±k bratni± krwi±.
Narutowicza zadźgała prawica, pragnę przypomnieć...
A tak a propos, nie zauważyliście że większość autorytarnych i totalitarnych przywódców nosiła wąsy...
BAAL KATAN Received on Tue 25 Oct 2005 - 13:28:05 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:14 CET