Największą jego zasługą jest bez wątpienie wcielenie w życie hasła: jak tu robić aby zrobić i się nie narobić...
Prezydenckie Widmo było a zarazem go nie było... To że mamy uczucie, że prezydent tak na prawdę gówno może (jak się Janik wypowiedział) to zasługa pana K. A może tak na prawdę całkiem sporo. Jak dla mnie najważniejszą kompetencją prezydenta jest posiadania inicjatywy ustawodawczej. Cały sztab jego kancelerii przez 10 lat byłby w stanie wyprodukować co najmniej 100 ustaw i przeforsować je, wykożystując swój autorytet i mandat społeczny.
A co robił nasz prezio...
Z polityką zagraniczną też nie było najlepiej. NATO i UE to nasze przeznaczenie i czy Kwas czy nie Kwas i tak byśmy weszli do tych struktur.
Polityką zagraniczną Kwasa podsumuje absur-anegdotka
Kwaśniewski na delegacji w Rosji. Podchodzi by przywitać się z Putinem a Putin go (rach ciach mnaim nmiam) W trzewiach Putina spotyka Chiraca i Schrodera Kwas: Witajcie panowie, czy was też połknął Putin? Chirac: nie, my tu weszliśmy od drugiej strony
BAAL KATAN Received on Mon 24 Oct 2005 - 06:49:35 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:14 CET