Zapowiedziany w poprzednim wątku postulat kolejnej zmiany. Chciałbym zainicjować dyskusję nad przywróceniem funkcji męża zaufania w procedurze konklawe.
Jest to funkcja która ma tradycyjną przeszłość. W konstytucji mirthiańsko-wandejskiej która regulowała dawno temu konklawe było ono przeprowadzane przez Mandragora i Dekamerona Socjogramu. Później, kiedy rolę prowadzenia konklawe tradycyjnie spoczywała już na tow. Winnickim, rolę "męża zaufania", o ile dobrze pamiętam, pełnił tow. Bartkowiak (jak długo był w mikronacjach).
Rola jego była dość prosta - wspierał Mistrza Ceremonii w przeprowadzaniu konklawe, a także kontrolował go - zgodnie bowiem z zasadami głosy na czacie były przesyłane jednocześnie do nich obu, a zatem później nie było możliwości oszustw, ale też redukowana była szansa na pomyłki.
Zastanówmy się nad przywróceniem tej funkcji w duchu lepszej organizacji Konklawe, bo co dwie głowy i cztery ręce i dwa osobne komputery z dwoma łączami to nie odpowiednio jedna głowa, dwie ręce i jeden komputer z jednym łączem. Znaczy - mąż zaufania byłby uzupełnieniem i ewentualnym zastępcą.
Oczywiście można by mu nadać jakieś miano.
Powoływanie - mógłby być powołowany razem z Mistrzem Ceremonii, albo wskazywany przez inną instancję (co by uniknąć układzików), np. przez Dalajwandę. Do wyboru, do koloru.
Co o tym myślicie?
-- ☠PTRReceived on Sun 03 May 2015 - 05:55:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:31 CET