Ostatnie dwa tygodnie były bodaj czy nie najgorszymi dla urzędującego Prezydenta...
Komunikat Kancelarii Prezydenckiej
Po obiecującym spotkaniu z wieloma Sarmatami, Drogi Lider
udał się na afterek a trois z Ukochanym Przywódcą i
Serdecznym Przywódcą - mandragorami Pupką&Pupką, w
miejscu przez niego wybranym - i ponoć sprawdzonym. Bez
specjalnego nalegania zgodził się na spożycie
antyalkoholu. Nie dostrzegł subtelnych sygnałów, które
Mandragor dawał podającemu napoje rozchełstanemu
kołchoźnikowi, który na ten znak z kubkiem dla Drogiego
Lidera udał się do wcześniej podstawionego, oddalonego
kurka...
Spożycie przebiegało początkowo bezproblemowo, a poruszane sprawy - były ważkie i pilne. Z czasem jednak atmosfera się rozpraszała, tematyka rozmów - zelżała, a głowa Drogiego Lidera zaczęła zawodzić. Nie tak bardzo jak grający klasygi zawodzący gitarowy Zawodzacz, ale i tak zrobiło się ciężko. Dla słynącego betonową głową Prezydenta nie było to typowe, nie po - o, zgrozo! - jednej porcji antyalkoholu. Gdy objawy się nasiliły, Drogi Lider zaczął się wymawiać od kontynuowania spotkania. Tow. Mandragor początkowo starał się bagatelizować objawy, ale widząc że jego zachęty stają się podejrzane - otoczył poszkodowanego tow. Radzieckiego nadmierną troskliwością, odprowadzając go do rządowego tramwaju - gdzie pół przytomnego Prezydenta przejęła obstawa SB.
Po przebadaniu przez dyżurnego sanitariusza, stwierdzono potencjalne zatrucie. Drogi Lider został pilnie odwieziony prosto do Centralnego Szpitala Wandejskiego im. Czerwonych Krwinek, na oddział Intensywnej Opieki. Już w drodze tow. Radziecki stracił przytomność, a jego ciało zdradzało oznaki zapaści. Na podstawie jego wcześniejszej dyspozycji Szef Ochrony SB zadecydował o utajnieniu sytuacji, określając stan prezydenta jako najwyższą tajemnicę państwową. Z uwagi na brak wiedzy o potencjalnym źródle sytuacji, z grona uprawnionych do informacji wyłączono również najwyższych urzędników Mandragoratu.
Na miejscu, specjaliści stwierdzili silne zatrucie pałeczkami E.trolli. Intensywna opieka medyczna przez okres dwóch tygodni dała pozytywne skutki. Wytypowani przez SB ochotnicy z klasy robotniczej zaoferowali przeszczepione tow. Prezydentowi dwie nowe nerki, wątrobę, trzy śledziony i trzynaście jąder. Dzięki terapii dawką jadem kiełbasiano-krakowskim, przeszczepy się już przyjęły i działają nawet lepiej niż do tej pory. Można spodziewać się jego stopniowego powrotu do aktywnej działalności w ciągu najbliższego tygodnia.
Wyniki śledztwa co do pochodzenia trucizny zostały przedstawione tow. Radzieckiemu, który zadecydował o ich utajnieniu dla dobra państwa.
/justify:xfmk2ib2
-- PTR Wiadomość została dodana na Forum Centralnym w podforum Wandejska egzystencja, w wątku O Prezydencie pod adresem http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=275&t=11755&p=119269#p119269. Aby na nią odpowiedzieć, udaj się pod powyższy adres. Odpowiedź na LDMW nie dotrze do wszystkich potencjalnie zainteresowanych.Received on Mon 16 Sep 2013 - 09:56:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:31 CET