Teza co najmniej wątpliwa. Khand jest tytanem pracy i dobrym systemowcem, ale ani jego systemy nie są idealne (NADAL nie rozumiem, w jaki sposób mapa ma być grywalna) ani wolność nie koliduje z oficjalnymi założeniami systemu. Nosz kurwa, podobno tow. Khandowi w realu bliskie jest uczucie pokory - tutaj jej nie ma.
Do testowania innego podejścia do tworzenia systemu polecam system, który pewny sarmacki niepokorny buduje w Hasselandzie - http://ivoka.site90.net/index.php?s=58. Disclaimer - łączą mnie więzy rodzinne :D
> i
> "ja się patrzę na pragmatykę" Nic strasznego na pierwszy rzut oka, a
> jednak dla mnie totalna klęska. Świat wirtualny, który nie posiada
> ograniczeń fizycznych, materialnych jest idealnym miejscem do
> czynienia realnymi idei, które w realu byłyby niemożliwe, idealne
> miejsce do eksperymentów z utopiami! Miejsce gdzie nie trzeba się
> przejmować pragmatyką, bo to tylko wirtualne liberty, wirtualna krew,
> wirtualne życie... a tu takie coś... pragmatyzm najważniejszy!
+1
> Ja w realnym życiu taką postawę zasadniczo (postawę że pragmatyzm
> najważniejszy) potępiam i nie powiem, miałem wrażenie że i JKM
> również. A tu takie rzeczy. Trudno, nic to widać władza, nawet
> wirtualna władza, robi tak ludziom... ale ja mogę dalej się w swoje
> bawić i się bawiliśmy politycznie i od kliki dostaliśmy po łapach.
> Przyznam że ten aksamitny, pseudodemokratyczny zamach stanu wielce
> mnie zniesmaczył i do polityki Sarmackiej zniechęcił (ale wcale nie
> chciałem tu składać broni).
Lud okazał się niedojrzały do rewolucji :)
Klika jest różnorodna. W klice są zarówno tacy tytani v-myśli jak Kiełbasa-Krakowski jak i osoby miałkie (nie będę rzucał imionami). Przyzwolenie kliki na KPS(w) skończyło się szybko, to nas obalili, demokratycznie. Mają większość. Wolałbym tutaj nie używać słowa zamach.
Fajnie to można porównywać z różnymi poziomami polityki w zbiorowiskach, w których żyję.
> I dlatego stoję w rozkroku bo w takim wirtualnym państwie z
> niesprawiedliwym tyrańskim rządem średnio mi się podoba bytować, zaś
> bez Sarmacji Wandystan w mojej ocenie nie jest w stanie funkcjonować,
> a z drugiej jednak strony nie chcę sobie iść stąd i porzucać was
> towarzyszy i tej zabawy, no jakoś nie. Zatem jak żyć? Jak żyć!
Ja pozostaję niezależnym humorystą i mam serdecznie wyjebane na ich forumy, kliki i dupolizawki. Ćwiczę zen i manie wyjebane na wszystko.
> Wybaczcie za te żale, no ale ale...
B. wyważony tekst, i prawdziwy - miło się czytało, tow. Lepki.
-- Karakachanow Sr.Received on Thu 07 Feb 2013 - 14:59:01 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:31 CET