> Bardzo miło mi to słyszeć. A zatem po raz kolejny monarchofaszyści
> próbowali wbić klin między masy ludowe Wandystanu.
Z tego co wiem, to nawet nie za bardzo muszą. Jaka jest Wasza postawa? Dlaczego nie opuściliście kawiorowej KPS i nie dołączyliście do zdrowej, wandnej KPS(w)? My też mamy kawior i nie musimy go kupować, sprzedając ideały.
> Twoje zapowiedzi i deklaracje nie mają absolutnie żadnego wymiernego
> znaczenia; póki nie jesteś Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej i nie dokonasz
> odpowiednich zmian prawnych nazwa ta i koncept tej organizacji pozostaną
> moją własnością intelektualną. Czy Ci się to podoba, czy nie. Inna rzecz,
> czy będę tę własność egzekwować - otóż nie będę, jak nie czynię tego od
> lat, co nie przeszkodzi mi o niej wspominać, kiedy ktoś będzie chciał
> zmienić szampana w szympansa.
Absolutny geniusz. Kolejny - nie powstrzymam się - idiota, który próbuje dowodzić realnej własności intelektualnej w ramach mikronacji. Wando, gdzie tacy się rodzą?
SAL od 2004 roku jest tworzone w ramach MW, przez wiele różnych osób. Nieformalnie i formalnie. nie można wskazać własności marki, bo składa się na nią tyle treści, że sam fakt autorstwa nazwy nie ma tu raczej większego znaczenia. Macie prawo nazywać się Twórcą SAL, założycielem SAL, nawet Ojcem SAL (choć paternalizm jest monarchofaszystowski), ale nie jesteście właścicielem ani Sarmackiej Armii Ludowej, ani jej marki. Jeżeli by Lud Pracujący postanowił (przykład absurdalny) o przekształceniu SAL w Czarne Sotnie, to moglibyście się pluć, zżymać, ale nie mielibyście więcej do powiedzenia niż każdy inny wandejski obywatel.
> A co do "zjebaności" koncepcji własności intelektualnej, to pochodzi z niej
> 100% moich dochodów, pozwolę sobie zatem mieć inne zdanie. Jednocześnie nie
> wyrażę zdania "mam prawo zajebać Radzieckiej meble z mieszkania, bo
> deklaruję nieuznawanie koncepcji własności materialnej". A mógłbym.
Potrzebujecie litera po literze? Wytaczanie kwestii REALNYCH praw do własności intelektualnej w ramach JAKIEGOKOLWIEK dyskursu w mikronacjach (zakładam tu, że własność intelektualna która przynosi realne zyski nie kwalifikuje się tu w kategorii mikronacyjności) jest najbardziej zjebanym argumentem ever. Paniał?
> Fragment dotyczący własności intelektualnej został zresztą dodany do
> wypowiedzi sejmowej głównie z przyczyn retorycznych; ważniejsza jest, jak
> wyraźnie napisałem, a co jest oczywiście przez Radziecką pomijane, bo tak
> efektownie nie brzmi w kontrmailu, sprawa określonego charakteru i
> historycznego usytuowania SAL.
Zjebaność jednego argumentu nie unieważnia słuszności innych i vice versa. Do meritum się odniosłem, chujowy argument wyciągnąłem i skrytykowałem.
-- ☭ PTRReceived on Sat 03 Nov 2012 - 18:46:20 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET