Faktycznie, tu nie doczytałem, że 7a dotyczy czegoś innego, mój błąd już po północy.
Nie mniej, przez aktywność w systemie informatycznym rozumie się aktywność w systemie Złota Wolność, czyli logowanie. Za taką wykładnią przemawia szereg argumentów. Gdyby rozumieć system informatyczny tak szeroko, jak proponuje towarzysz, to korespondując z Sarmatą na fejsbuku, też by towarzysz korzystał z systemu. Ponadto wykładania celowościowa jest taka, że to jest automat odnoszący się do obiektywnych kryteriów.
LDMW z systemem informatycznym nie jest sprzężone na tyle by takie rzeczy móc uchwycić. Wynika to z niemożliwości technologicznych, przy zwykłym a nie nadzwyczajnym, nakładzie pracy. Osobne miejsce publiczne (ewenement w KS, sprzeczny z celami państwa jakim jest jedno miejsce publiczne) jest wielkim przywilejem ale wiążę się także z wadami takiego rozwiązania, o których to wadach pisał wielokrotnie Piotr Mikołaj także na tej liście.
> Nie moja wina, że prawo kretyńskie. No
> ale Wasza sprawa, jeśli uważacie, że obywatel ma
> odklikać obecność, nawet
> jeśli wszyscy widzą, że obecny jest.
To co ja uważam nie ma nic do rzeczy. Cytowany, w poprzednim poście, przepis mówi o moim obowiązku. Swobodę to ja mam z tytułami. Tu ja po prostu wykonuję prawo. Nazywanie prawem w tym zakresie kretyńskim, jest dość dyskusyjne. Chyba że towarzysz dekameron skrajnym monarchistą i opowiada się za całkowitą swobodą Księcia, lub monarchistą umiarkowanym i chce dać Księciu uprawnienie fakultatywne - czyli pozwolić na swobodną ocenę komu już odebrać a komu jeszcze nie. Sejm był tutaj bardziej republikański.
> Zatem - nie zamierzam się starać o przywrócnie czegoś,
> co mi się jak psu
> kość należy, składać wniosku tylko dlatego, że władza
> nie ogarnia
> rzeczywistości.
Odnoszę wrażenie, że to towarzysz dekameron rzeczywistości nie ogarnia. Nic się nie należy Wam jak psu zupa. Przeciwnie - prawo jest prawem. Ono jest prawem po to, aby nie było swobody i żebym na przykład nie mógł sobie kogoś wyrzucić bo tak lubię. Prawo przede wszystkim służy interesom jednostki, także w tym konkretnym przepisie. Każdy, poza sytuacją o której mowa w art. 8a, może być pewny, że o ile się logował raz na miesiąc to będzie obywatelem i nikt go nie wydali, nie pozbawi majątku etc, inaczej niż w drodze prawomocnego wyroku sądowego.
To co towarzysz tutaj prezentuje jest - w mojej ocenie - niemożnością przyznania się do błędu. Zamiast przeprosić Naród Wandejski, za swoje oczywiste uchybienie próbuje towarzysz znaleźć winnych tam, gdzie ich nie ma, a nie dostrzega winy u samego siebie. Wdziewa szatę męczennika, zupełnie z dupy, jak poniżej:
> WPRD, do zobaczenia w lepszych czasach.
-- Piotr_II_Grzegorz Wiadomość została dodana na Forum Centralnym w podforum Życie Wandystanu, w wątku Wstępna lista obywateli MW pod adresem http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=275&t=8651&p=85765#p85765. Aby na nią odpowiedzieć, udaj się pod powyższy adres. Odpowiedź na LDMW nie dotrze do wszystkich potencjalnie zainteresowanych.Received on Sun 14 Oct 2012 - 15:37:56 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:30 CET