No, rzeczywiście zachowanie tych jednostek w ostatnich dniach jest godne powszechnego podziwu.
Tow. Boreed na przykład ma czas, żeby krytykować moje publikacje, ale kiedy przestałem pisać artykuły do Bramy, to nie ma już nikogo, kto poinformowałby lud o oświadczeniach wydanych przez służby dyplomatyczne Natanii, Brugii, Konfederacji Juweńskiej oraz najnowszego oświadczenia Scholandii i Dreamlandu. Łatwo jest krytykować, ale kiedy trzeba się wziąć do roboty w interesie klasy robotniczej, to nie ma nikogo. I w dodatku zanosi się do sądu pozew przeciwko takim, którzy OŚMIELILI się napisać kilka artykułów. Choćby i stronniczych, myślę, że lepsze stronnicze niż żadne, a w dodatku dodały one realności stanowi wojennemu.
Przykład numer 2, może mniej ewidentny: tow. Sobczak. Pierwszy zgłaszał pretensje, przyznaję, nie pozbawione sensu, ale kiedy powierzono mu zadanie osądzenia zwolennika stanu wojennego (czyli mnie) przestał znajdować czas dla Wandystanu. Przez co przyjdzie mi trochę poczekać na oczyszczenie mojego dobrego imienia (nie mam wątpliwości, że sprawiedliwy proces potwierdzi moją niewinność).
Gratuluję. Doprawdy zachowanie tych osób jest godne "głębokiego uznania".
Pozdrawiam,
sekretar Takaris Altharin
Received on Thu 01 Sep 2005 - 05:19:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:13 CET