TN> : W imieniu Ludowej Ojczyzny, Mandragoratu Wandystanu, TN> : TN> : Rozpoznaj1c sprawe Paw3a Milewskiego, oskrazonego o to, ze TN> : TN> : uznaje oskarzonego za WINNEGO zarzucanego mu czynu TN> : TN> : i skazuje go na kare smierci przez rozstrzelanie.
TN> Czytając te słowa w mym sercu buduje się TN> podziw dla nieomylności Trybunału Ludowego!
TN> Tow. Johnny English
Pozdrawiam Towarzysza!
W takim układzie, ja też wyjdę na chwilę z mauzoleum.
Uprzejmie donoszę, że egzekucji przyglądał się towarzysz Wanda.
Miał kolorowy kapelusik, rozrzucał
konfetti i udawał, że wydaje rozkaz rozstrzelania.
Podobało mu się. Wyraził tylko głębokie ubolewanie, w
związku z amunicją używaną przez korpus egzekucyjny.
Podobno jest za bardzo efektywna i za mało efektowna,
'jak kref* nie tryska, muzg* się nie rozbryzguje, a
skazany umiera natychmiast po pierwszej serii wystrzałów,
to nie ma zabawy" - raczył powiedzieć mi podczas
codziennego szorowania siekaczy. "nie ma litości dla
skurwysynów" - dodał z całą stanowczością.
PS. Wykorzystałem już wszystkich harcerzy, którzy stoją przed miejscem mojego spoczynku. Korzystając z okazji, uprzejmie proszę o zmianę warty.
PS2. Jeżeli w piątek uzyskam poprawkowe zaliczenie, a piętnastego zdam egzamin, to pojawię się na zjeździe w Toruniu. :-)
-- Damian "Mirth" Konieczny-Winnicki WandysynReceived on Tue 30 Aug 2005 - 16:17:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:13 CET