Witam.
Szczerze mówiąc, nieco zszokowany jestem ostatnimi poczynaniami
Najwyższych Rzędów. A oliwy do ognia dodał ostatni wyrok Trybunału
Ludowego w sprawie stwierdzenia niezgodności z Konstytucją jednego z
zapisów ustawy. Moim zdaniem, nawet wprowadzenie stanu wyjątkoego nie
uprawnia NIKOGO do stosowania przepisów prawa, które są niezgodne z
prawem najwyższym- Konstytucją Mandragoratu, a już tym bardziej, że
niekonstytucyjność tychże została potwierdzona wyrokiem sądu.
Druga sprawa, to odejście Pawła. Nie oceniam go. Znam powody jego
odejścia i rozumiem je, aczkolwiek nie będę ich publicznie ujawniać.
Na jego miejscu, zrobiłbym dokładnie to samo. Uderzyło mnie natomiast
to, co stało się później, mianowicie cały "proces" etc.
- Nie ma przestępstwa bez ustawy- pierwsza, naczelna zasada prawa
karnego została złamana. W Kodeksie Karnym nie doszukałem się ŻADNEGO
artykułu, pod który można byłoby podciągnąć odejście z Wandystanu do
innego państwa wirtualnego.
- Każdy będzie uważany za niewinnego, do czasu prawomocnego
stwierdzenia winy przez niezawisły sąd, w sprawiedliwym, jawnym
procesie- Mam wrażenie, że wyrok był gotów jeszcze zanim do Trybunału
Ludowego wpłynął akt oskarżenia. Gdzież zatem zasada domniemania
niewinności?
- Każdy ma prawo do obrony i korzystania z pomocy prawnej podczas
procesu- Czy obrońca, który jest jednocześnie oskarżycielem, może
działać na korzyść oskarżonego? Czy oskarzony został w ogóle zapytany,
czy przyznaje się do winy? Ustawa o sprawowaniu władzy w okresie stanu
wyjątkowego oczywiście narusza tę zasadę odbierając oskarżonemu prawo
do korzystania z pomocy prawnej, a ustanawiając oskarzyciela obrońcą.
- Postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne- Sprawa, która
spotkała się już z moją interwencją, natomiast Trybunał Ludowy
postanowił tylko w połowie uznać wniosek. Nigdy jeszcze nie
kwestionowałem rozstrzygnięcia sądu- robię to pierwszy raz dziś.
Zawsze uważałem, że prawo jest, przepraszam za określenie, święte,
a Konstytucja podwójnie. Konstytucja MW nie daje NIKOMU prawa do
zawieszania jej działania, bez względu na to, co by się działo, kto by
odchodził. Zawsze reprezentowałem pogląd, że prawo należy
interpretować literalnie, a nie rozszerzająco, który to pogląd był
nawiasem mówiąc powodem licznych sporów z Mandragorem Jutrzenki.
Owszem. Konstytucja Mandragoratu daje Mandragorom prawie
nieograniczoną władzę ustawodawcza, wykonawczą i sądowniczą podczas
stanu wyjątkowego, ale zastrzega, że podczas stanu wyjątkowego nie
może zostać zmieniona Konstytucja. W mojej opinii, wprowadzenie
doraźnego trybu postępowania poprzez odebranie stronom możliwości
wniesienia apelacji może zostać dokonane JEDYNIE w drodze zmiany
Konstytucji. Co nie zmienia faktu, że prawo do odwołania się od wyroku
występuje w każdym szanujacym się porządku prawnym i jest składnikiem
prawa człowieka i obywatela do sprawiedliwego, bezstronnego,
publicznego procesu przed niezawisłym sądem.
Moim zdaniem odejście Pawła nie jest wystarczającym powodem do
wprowadzenia stanu wyjątkowego, pogwałcenia Konstytucji (odnośnie
przepisów o dwuinstancyjności postępowań sądowych) oraz naczelnych
zasad SPRAWIEDLIWEGO procsu w wyniku tego teatrzyku sądowego, który
niewątpliwie skończył się, równie sądowym mordem. I Wandystan mieni
się być państwem prawa?
Usłyszę zapewne, że to zabawa. Owszem. Ale na jej początku
ustanowiliśmy pewne reguły. Między innymi Konstytucję.
Nie wiem, jak ten list zostanie przyjęty. Proszę pozbawić mnie
tytułów, funkcji, obywatelstwa, czy wreszczie skazać w równie
teatralnym procesie.
Dziękuję bardzo i pozdrawiam.
--
Michał Paweł Sobczak
Received on Mon 29 Aug 2005 - 10:58:00 CEST