Ostatnie wydarzenia

From: Michał P. Sobczak <ramzes_usunto_at_moja.infojama.pl>
Date: Mon, 29 Aug 2005 19:18:08 +0200


Witam.

Szczerze mówiąc, nieco zszokowany jestem ostatnimi poczynaniami Najwyższych Rzędów. A oliwy do ognia dodał ostatni wyrok Trybunału Ludowego w sprawie stwierdzenia niezgodności z Konstytucją jednego z zapisów ustawy. Moim zdaniem, nawet wprowadzenie stanu wyjątkoego nie uprawnia NIKOGO do stosowania przepisów prawa, które są niezgodne z prawem najwyższym- Konstytucją Mandragoratu, a już tym bardziej, że niekonstytucyjność tychże została potwierdzona wyrokiem sądu.

Druga sprawa, to odejście Pawła. Nie oceniam go. Znam powody jego odejścia i rozumiem je, aczkolwiek nie będę ich publicznie ujawniać. Na jego miejscu, zrobiłbym dokładnie to samo. Uderzyło mnie natomiast to, co stało się później, mianowicie cały "proces" etc.

  1. Nie ma przestępstwa bez ustawy- pierwsza, naczelna zasada prawa karnego została złamana. W Kodeksie Karnym nie doszukałem się ŻADNEGO artykułu, pod który można byłoby podciągnąć odejście z Wandystanu do innego państwa wirtualnego.
  2. Każdy będzie uważany za niewinnego, do czasu prawomocnego stwierdzenia winy przez niezawisły sąd, w sprawiedliwym, jawnym procesie- Mam wrażenie, że wyrok był gotów jeszcze zanim do Trybunału Ludowego wpłynął akt oskarżenia. Gdzież zatem zasada domniemania niewinności?
  3. Każdy ma prawo do obrony i korzystania z pomocy prawnej podczas procesu- Czy obrońca, który jest jednocześnie oskarżycielem, może działać na korzyść oskarżonego? Czy oskarzony został w ogóle zapytany, czy przyznaje się do winy? Ustawa o sprawowaniu władzy w okresie stanu wyjątkowego oczywiście narusza tę zasadę odbierając oskarżonemu prawo do korzystania z pomocy prawnej, a ustanawiając oskarzyciela obrońcą.
  4. Postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne- Sprawa, która spotkała się już z moją interwencją, natomiast Trybunał Ludowy postanowił tylko w połowie uznać wniosek. Nigdy jeszcze nie kwestionowałem rozstrzygnięcia sądu- robię to pierwszy raz dziś. Zawsze uważałem, że prawo jest, przepraszam za określenie, święte, a Konstytucja podwójnie. Konstytucja MW nie daje NIKOMU prawa do zawieszania jej działania, bez względu na to, co by się działo, kto by odchodził. Zawsze reprezentowałem pogląd, że prawo należy interpretować literalnie, a nie rozszerzająco, który to pogląd był nawiasem mówiąc powodem licznych sporów z Mandragorem Jutrzenki. Owszem. Konstytucja Mandragoratu daje Mandragorom prawie nieograniczoną władzę ustawodawcza, wykonawczą i sądowniczą podczas stanu wyjątkowego, ale zastrzega, że podczas stanu wyjątkowego nie może zostać zmieniona Konstytucja. W mojej opinii, wprowadzenie doraźnego trybu postępowania poprzez odebranie stronom możliwości wniesienia apelacji może zostać dokonane JEDYNIE w drodze zmiany Konstytucji. Co nie zmienia faktu, że prawo do odwołania się od wyroku występuje w każdym szanujacym się porządku prawnym i jest składnikiem prawa człowieka i obywatela do sprawiedliwego, bezstronnego, publicznego procesu przed niezawisłym sądem.

Moim zdaniem odejście Pawła nie jest wystarczającym powodem do wprowadzenia stanu wyjątkowego, pogwałcenia Konstytucji (odnośnie przepisów o dwuinstancyjności postępowań sądowych) oraz naczelnych zasad SPRAWIEDLIWEGO procsu w wyniku tego teatrzyku sądowego, który niewątpliwie skończył się, równie sądowym mordem. I Wandystan mieni się być państwem prawa?

Usłyszę zapewne, że to zabawa. Owszem. Ale na jej początku ustanowiliśmy pewne reguły. Między innymi Konstytucję.

Nie wiem, jak ten list zostanie przyjęty. Proszę pozbawić mnie tytułów, funkcji, obywatelstwa, czy wreszczie skazać w równie teatralnym procesie.

Dziękuję bardzo i pozdrawiam.

-- 
Michał Paweł Sobczak
Received on Mon 29 Aug 2005 - 10:58:00 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:13 CET