>Cóż... porównywanie ChL do polskiego "parlamentu" jest
>dość karkołomne. Powiedziałbym, że tow. lekko przegina,
>nazywając nasz Sejm parlamentem w ogóle :)
>Proszę się zastanowić, czym jest parlament? To miejsce,
>w którym podejmuje się ważne dla całego narodu decyzje,
>gdzie ważą się losy ustaw itp.
>Jednakże zachowania polskich posłów (wszystkich - zaró-
>wno tych z lewej jak i z prawej strony) świadczą o tym,
>że dla nich "parlament" znaczy dla jednych "miejsce
>ciężkiej i bezsensownej pracy", o czym świadczy chciaż-
>by olewanie jej i opuszczanie posiedzeń, a dla innych
>jest to "miejsce medialnego \\x{00AB}spełniania się\\x{00BB}",
>jak cociażby dla pana przewodniczącego Andrzeja L., któ-
>ry uwielbia, gdy wszyscy obserwują jak blokuje mównicę ;)
>Nie wydaje mi się, żeby ChL, podobny był do Sejmu. U nas
>nikt nie blokuje mównicy, nikt nie stara się zwrócić na
>siebie uwagi. Żadko też zdarzają się znudzeni i zawsze
>w kluczowych momentach nioeobecni karierowicze.
Tak, to co się dzieje w Sejmie jeśli chodzi o politykę nie ma tu żadnego
znaczenia. Chodziło mi tylko i wyłącznie o skojarzenie z funkcją ChL .
Stawiając budynek innego pralamentu niż naszego na Wiejskiej daje jeszcze
mniejsze szanse na rozpoznanie czym jest ChL . Zaplątał się Towarzysz.
Co do reszty o gustach się nie rozmawia to co dla Towarzysza jest
"lamerskie" innym może się podobać.
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Wed 24 Aug 2005 - 07:13:24 CEST