Wręcz przeciwnie. Ja na przykład Sarmatów kocham. W beszamelu, na przykład. Nie pogardzę też sufletem szpinakowym okraszonym skwarkami z morvańskich dzieci. Rzecz jasna, nic nie przebija soczystego udźca z Tropicańczyka, ale ta potrawa jest w naszej pięknej ojczyźnie oględnie rzecz biorąc, słabo dostępna.
Za kuchnią skandynawską nie przepadam. Łosie są ciężkostrawne. I powodują nadprodukcję gazów.
SS Received on Thu 30 Dec 2004 - 08:46:08 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:11 CET