> Otoz chcialabym zaznaczyc, ze popieram tylko polowe, z pogladow
> typowej feministki.
E-e... Liczylem na cos radykalnego...
> Po pierwsze jestem calkowicie, zdecydowanie,
> absolutnie na nie szowinizmowi.
Cudownie. Moj szowinizm jest wprost proporcjonalny
do feminizmu osoby, z ktora konwersuje.
>Kobiety powinny miec te same prawa co mezczyzni.
To my chcemy miec prawo rodzic dzieci! ;)
> Chodzi tez o sam sposob ich traktowania itd.
Tia... O to, zeby przepuszczano ja w drzwiach walczyla Twoja
babcia, prababcia, praprababcia... A Ty teraz nie chcesz?
Zrzuce to na karb mlodzienczego buntu. ;)
> Ale jako kobieta od wieku 5 lat marzylam o zalozeniu rodziny i
> opiece nad nia. Kariera jest jednym ze sposobo wlasnie tej
> opieki, bo nie mam zamiaru siedziec nad garami kiedy moj facet
> siedzi przy piwie.
Rozumiem, ze masz zamiar pozwolic, by Twoje dzieci wychowywala
opiekunka...? Ops, przepraszam - opiekun...
> Powinien robic kariere, ale nie powinien byc faworyzowany.
Wlasnie dochodze do wniosku, ze feminizm bierze sie z poczucia
nizszosci niektorych kobiet.
>Nie zamierzam tepic Was, drodzy towarzysze, co wiecej musze
>powiedziec, ze jestescie slodycza tego swiata,
Wy tez, Szanowna Pani. :)
>ale zycze sobie tylko rownosci i zamierzam ja osiagnac.
Nigdy! Non possumus!
Abraxas
początkujący szowinista
Received on Sun 26 Dec 2004 - 12:57:59 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:11 CET