Dokonałem niejako reaktywacji po samobójstwie w Królestwie Dreamlandu, gdzie między innymi byłem załozycielem i przewodniczącym Socjaldemokratycznej Partii Dreamlandu. Za namową Tow. Prezydenta postanowiłem wprowadzić się do Wandystan. Mam duże doświadczenie polityczne, byłem posłem I i II Kadencji Izby Poselskiej, Premierem jeszcze za czasów Federacyjnego Królestwa Dreamlandu, ministrem gospodarki i finansów w kolejnych rządach , przejściowo szefem MSW, abasadorem i wreszcie wykładowcą uniwersyteckim i dwa razy rektorem. Liczę na propozycję jakiejś pracy, działania.
Ciekawostka z Obrad Izby Poselskiej (źródło poseł SPD William Cromwell - prywatnie mój brat):
poseł Pavel markiz Svoboda - Minister Spraw Zagranicznych w czasie debaty nt. votum nieufności wobec niego:
"Jestem w pełni świadomy tego, czym jest moje stanowisko i jaki jest jego
związek ze stanowiskiem resortu, którym steruję. Stanowisko swoje wyraziłem
jasno i nie zamierzam go zmieniać. Może Wandystan będzie równorzędnym
partnerem Dreamlandu, ale raczej nie za mojej kadencji. Przywódca
wandystańskiej organizacji obrażał Króla Dreamlandu i knuł skłócenie
Królestwa ze Scholandią. Organizacja wandystańska przywłaszczyła sobie bez
pytania mapę polskich państw wirtualnych autorstwa Dreamlandu i samowolnie
się na niej dorysowała. Nadmienię, że upublicznili wersję niejawną, którą
otrzymali poufnie ze względu na zajmowane przez nich wówczas stanowiska w
rządzie Sarmacji. Nie uważam takiej osoby ani takiej organizacji za
wiarygodnego partnera."
poseł Edward diuk Krieg - ex Premier - Marszałek Dworu Królewskiego w czasie w/w debaty:
"Chciałbym wyrazić tylko swoje zdziwienie, że z wyliczeń Pana Posła
wynika, iż lepiej byłoby "zsolidaryzować się z uchodźcami" - co SPD
zresztą już publicznie zrobiło - i zepsuć sobie w ten sposób stosunki
z Sarmacją. Wandystan kiedyś może będzie liczącym się państwem
wirtualnym. Na razie to tylko zalążek eksperymentu mającego na celu
sprawdzenie, jak zachowuje się socjalizm w warunkach wirtualnych. Coś
jak siostra Nietzschego hodująca Uebermenscha w dżungli. Nic
szczególnie absorbującego, nic sensownego i nic, co przetrwałoby
wieki."
Jestem w stanie zagwaratować przepływ takich ciekawostek...
Jest jeszcze jedna kwestia - w Wandystanie nie mogę, przynajmniej w chwili obecnej, używać swojego imienia i nazwiska a jedynie będę się posługiwał pseudo, proszę o zachowanie dyskrecji.
z pozdrowieniami
prof. Bartłomiej Jasiński
tzn.
Aleksander Keller Received on Sun 12 Dec 2004 - 06:59:13 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:11 CET