From: "Michał Sobczak"
> Mężczyzną może być człowiek.
> A Bóg nie jest człowiekiem. Więc nie może być mężczyzną :)
Może źle się wyraziłem, ale chodziło mi o to, że o Bogu mówi się w rodzaju męskim...
A religia... Owszem. Jest pewnym hamulcem postępu jeśli chodzi o równouprawnienie kobiet i mężczyzn (patrz np. kapłani, którymi mogą być tylko mężczyźni i z tego co wiem, nie ma to żadnego głębszego uzasadnienia, poza zwyczajem, czy tradycja matki wychowującej dzieci i gotującej mężowi), ale argumentacja Pani Pełnomocnik w ogóle do mnie nie trafia... Wręcz chciałoby się powiedzieć- śmieszy...
Pragnę zauważyć, że w niniejszym poście potwierdziłeś argumentację Pani Minister.
Popatrzmy- "o Bogu mówi się w rodzaju męskim".
Ano właśnie. Gdyby kultura krajów katolickich nie była skrajnie patriarchalna o Bogu nie mówiłoby się w rodzaju męskim, tylko żeńskim lubco prawdopodobniejsze- nijakim. Przemoc wobec kobiet wynika z podświadomego uznania kobiety za jednostkę nierównoprawną mężczyźnie. Takie rozumowanie możliwe jest na szeroką skalę tylko w społeczeństwach patriarchalnych, dlatego też przemoc wobec kobiet najszerzej występuje w świecie islamu i chrześcijaństwa, a dokładniej w tych krajach chrześcijańskich, w których religia odgrywa dużą rolę społeczną- na przykład w POlsce. Zwróćmy6 uwagę na to, że w Holandii czy Szwecji przypadki takie są nieliczną patologią obecną głównie wśród muzułmańskich imigrantów, a w Polsce wprost przeciwnie.
Zdanie wypowiedziane przez Panią Minister jest więc prawdziwe- katolickość naszego społeczeństwa jest jednym z głównych katalizatorów. Pamiętajmy że minister Kapera blokował powszechne programy antyprzemocowe właśnie z religijnych pobudek.
Histeria środowisk kościelnych i prokościlnych wcale mnie nie dziwi. Cieszy natomiast, że chociaż "Wyborcza" potrafiła Środy bronić.
m.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:11 CET