Może źle się wyraziłem, ale chodziło mi o to, że o Bogu mówi się w rodzaju męskim...
A religia... Owszem. Jest pewnym hamulcem postępu jeśli chodzi o równouprawnienie kobiet i mężczyzn (patrz np. kapłani, którymi mogą być tylko mężczyźni i z tego co wiem, nie ma to żadnego głębszego uzasadnienia, poza zwyczajem, czy tradycja matki wychowującej dzieci i gotującej mężowi), ale argumentacja Pani Pełnomocnik w ogóle do mnie nie trafia... Wręcz chciałoby się powiedzieć- śmieszy...
-- Michał Sobczak ramzes_usunto_at_moja.infojama.pl gg:3186643 ICQ:331193240Received on Fri 10 Dec 2004 - 12:39:17 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:11 CET