> Wy mi lepiej Radziecka powiedzcie jakie pożytki mielibyśmy z własności
> spółdzielczej. Równomierny podział wpływów z nieruchomości na wszystkich
> obywateli?
Kurwa. Magov, synu kochany! Idźcie do szkoły, tam wam wytłumaczą, czym jest własność spółdzielcza, spółdzielnia i tak dalej. Jak zrozumiecie, wtedy możemy podyskutować.
> Nie panuje żaden liberalizm. Jak będziemy gospodarować środkami zależy
> wyłącznie od tego co my w tym gabinecie postanowimy.
Tia. A tow. Khand weźmie i wprowadzi od tak? Wszak to jego własne inicjatywy i jak coś, to on zawsze może się wykpić, że są jego prywatną własnością...
> A co - wziąć z kosmosu?
Prędzej. Towarzyszu, na logikę - brakuje ziemi, bo wiele osób chce kupić i nie ma jej na rynku - to od kogo chcecie ją kupować? Gdyby ktoś chciał sprzedać, to by już sprzedał tym osobą, bez pośrednictwa - naprawdę!
A na serio - stały automatyczny obrót ziemią (przez wspomniane w moim projekcie prawo do użytkowania czasowego zamiast własności) może wykluczyć zbytnie kumulowanie własności. Do tego można wpisać ograniczenie liczby posiadanych działek.
> Ale jednak własność w całości spółdzielcza to gówno, a nie własność - co
> ona da jednostkom poza tym, że będą pracować na innych?
Vide odpowiedź 1.
> No to Wasz projekt jest skrajnie opozycyjny wobec mojego. Komentować go
> nie będę - nie ukrywam jest dobry, ale po prostu inaczej każe patrzeć na
> gospodarkę, aniżeli mój. Tutaj decyzja należy do reszty kwiatonów.
Owszem. Ale liczyłem wreszcie na jakąś konstruktywną debatę - i tu towarzysz wymięka. Szkoda.
-- PTRReceived on Wed 28 May 2008 - 10:13:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:29:28 CET