Re: [wandystan-chural] [D] Ustawa o nieruchomościach

From: Michał O'Rhada <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 28 May 2008 18:23:58 +0200


Czołem Magov!

> Własność spółdzielcza już jest! To są budynki, które nie są własnością,
> ani Khanda, ani kogokolwiek - tylko państwa. Na takich gruntach stoi
> Pałac Prezydencki, Rada Komisarzy Ludowych, czy Gmach Churału Ludowego etc.

Chcecie powiedzieć, że nie rozumiecie co to znaczy "własność spółdzielcza" i czym to się różni od "własności państwowej"?

Magov, kurwa! Myślcie!

> Ponadto ja oddałbym całkowicie tereny w danym mieście samorządom
> terytorialnym, które samodzielnie odpowiadałyby za ustalanie cen
> nieruchomości, czerpały zyski ze sprzedaży (dzięki, którym możliwe by
> było finansowanie działalności lokalnej, konkursów etc.). Dzięki
> ustalaniu cen miasta mogłyby ze sobą rywalizować, ale do pewnej granicy
> - działki nie powinny być zbyt tanie. Poza tym obowiązkiem każdego
> miasta byłoby trzymanie pewnej liczby działek rezerwowych, tj. nie na
> sprzedaż - właśnie dla nowych mieszkańców tak, by i oni mogli mieć coś
> swojego.

A po co? Zgodnie z jedynym powszechnie panującym liberalnym przekonaniem systemowym - każdy może sobie zarobić, to po co pomagać?

> Ponadto w pewnym momencie, gdy zacznie brakować terenów buduarowie mogą
> podjąć decyzję o zagospodarowaniu niektórych terenów na których są
> parkingi, ewentualnie wykupieniu budynków już będących czyjąś własnością
> i znów przerobienie ich na własność miejską.

Cudowny pomysł na dodawanie terenów. Skoro brakuje - odkupić! Brawo.

> Ten problem też wiem jak rozwiązać. Sam już jestem posiadaczem 4
> gruntów, z czego 3 są w stolicy. To jest dużo, a nie mam zamiaru na tym
> poprzestać. Jak uczciwie i legalnie umożliwić dobrą zabawę w gromadzenie
> kapitału przy jednoczesnym daniu szans nowym?

Nie pozwolić gromadzić kapitału - bo to, jak sama nazwa mówi - kapitalizm.

> Podatki. Proponuję wprowadzić, najlepiej zryczałtowany podatek
> comiesięczny (jakiś tam procent od wartości gruntu) za każdy teren
> powyżej jednego. Jedną posiadłość możnaby mieć bez jakichkolwiek opłat,
> jednakże kolejne wymagałyby już jakichśtam comiesięcznych nakładów. Może
> nie astronomicznych, ale na pewno rosnÄ…cych geometrycznie. Np. za drugi
> grunt już co miesiąc płacimy 5 engelsów, za 3 - 10 engelsów, za 4 - 20
> engelsów. Liczby są z kosmosu, ale chcę jedynie pokazać metodę działania.

Ja proponuję taki mechanizm - brak prywatnej własności gruntu (ziemia wandejska powinna być w 100% własnością całego narodu) i brak możliwości obrotu. Zamiast tego można wykupić natomiast na jakiś czas prawo do jego użytkowania (maksymalnie, powiedzmy, miesiąc - to dużo w wirtualu) - i wtedy się czerpie zyski. Do tego własność spółdzielcza - takie prawa mogłyby wykupywać spółki, organizacje itp - w ich przypadku można by wykupywać dłuższe prawa - w niektórych wypadkach może nawet stałe prawa użytkowania - przy budowie budynków niedochodowych, np. siedziby partii itp.

-- 
PTR
Received on Wed 28 May 2008 - 09:24:06 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:29:28 CET