Re: [wandystan-chural] [D] Ustawa o nieruchomościach

From: Arkadij Magov <arkadijmagov_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 28 May 2008 18:04:23 +0200


Bruthus dekameron socjogramu Perun pisze:
> Musze sie dokladniej przyjrzec systemowi nieruchomosci wiec w jego sprawie
> wypowiem sie potem, wierze jednak, ze dziala swietnie.

System nie jest skomplikowany:
http://wandystan.eu/cintra2/mapa.php

Generalnie można sobie trochę pochodzić (przez co kasę uzyskują właściciele nieruchomości, ale i na koniec każdego okrążenia także my). Kiedy uzbiera się jakąś kwotę można sobie kupić działkę, którą następnie możemy zabudowywać. Jest to bardzo fajne rozwiązanie - i jest wyjątkowo realistyczne, bo liczba działek jest ograniczona.

>
> Mysle, ze problemem nie jest samo usankcjonowanie systemu, ale postawienie
> sobie pytania: czy chcemy zwyklej wlasnosci w Wandystanie, czy wprowadzimy
> rowniez wlasnosc np. spoldzielcza, wlasnosc panstwowa, a moze niektore
> grunty beda traktowane jako wlasnosc wspolna wszystkich Wandejczykow.
> Pytanie nie jest absurdalne, bo nie jestesmy klasyczna mikronacja, ale
> panstwem socjalistycznym- mozemy zatem i do wlasnosci miec bardziej
> wspolnotowe podejscie.

Własność spółdzielcza już jest! To są budynki, które nie są własnością, ani Khanda, ani kogokolwiek - tylko państwa. Na takich gruntach stoi Pałac Prezydencki, Rada Komisarzy Ludowych, czy Gmach Churału Ludowego etc.

Ponadto ja oddałbym całkowicie tereny w danym mieście samorządom terytorialnym, które samodzielnie odpowiadałyby za ustalanie cen nieruchomości, czerpały zyski ze sprzedaży (dzięki, którym możliwe by było finansowanie działalności lokalnej, konkursów etc.). Dzięki ustalaniu cen miasta mogłyby ze sobą rywalizować, ale do pewnej granicy - działki nie powinny być zbyt tanie. Poza tym obowiązkiem każdego miasta byłoby trzymanie pewnej liczby działek rezerwowych, tj. nie na sprzedaż - właśnie dla nowych mieszkańców tak, by i oni mogli mieć coś swojego.

Ponadto w pewnym momencie, gdy zacznie brakować terenów buduarowie mogą podjąć decyzję o zagospodarowaniu niektórych terenów na których są parkingi, ewentualnie wykupieniu budynków już będących czyjąś własnością i znów przerobienie ich na własność miejską.
>
> Na pewno nie moze byc sytuacji, kiedy mozliwe jest nieograniczone
> gromadzenie gruntow- bo to zrodzi problemy ziemi dla nowych mieszkancow i
> przyczyni sie do nierownosci spolecznych.
>

Ten problem też wiem jak rozwiązać. Sam już jestem posiadaczem 4 gruntów, z czego 3 są w stolicy. To jest dużo, a nie mam zamiaru na tym poprzestać. Jak uczciwie i legalnie umożliwić dobrą zabawę w gromadzenie kapitału przy jednoczesnym daniu szans nowym?

Podatki. Proponuję wprowadzić, najlepiej zryczałtowany podatek comiesięczny (jakiś tam procent od wartości gruntu) za każdy teren powyżej jednego. Jedną posiadłość możnaby mieć bez jakichkolwiek opłat, jednakże kolejne wymagałyby już jakichśtam comiesięcznych nakładów. Może nie astronomicznych, ale na pewno rosnących geometrycznie. Np. za drugi grunt już co miesiąc płacimy 5 engelsów, za 3 - 10 engelsów, za 4 - 20 engelsów. Liczby są z kosmosu, ale chcę jedynie pokazać metodę działania.

-- 
~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~ ~*~
dekameron wszechjutrzni
Arkadij Suczysyn Magov
Trybun Ludowy
Komisarz Ludowy ds Aktywizacji Młodzieży i Sportu
Stronnictwo Republikańskie MW
wandu-wandu: 9554315

"Vandystan albo vśmierć!"
Received on Wed 28 May 2008 - 09:04:31 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:29:28 CET