> > Przerost formy nad treścią. W sprawie jednego mandragora
> > orzeka drugi i nawzajem. Jak mandragora nie ma, to robi to
> > za niego dekameron.
>
> Głupota... jak może ktos podległy Mandragorowi osądzać go?? Bo z tego co
> pamiętam konstytucja ma wprowadzić, że dekameron bedzie zastepował
> Mandragora, jest jemu podległy.
Towarzyszu, spróbuj to zobaczyć: dwóch niezależnych od siebie
mandragorów. Każdy ma "swojego" dekamerona, który jest jego
zastępcą. Jeśli kwestia dotyczy jednego mandragora, orzeka drugi
mandragor, a jeśli go nie ma, to dekameron _drugiego_ mandragora.
Dekameron jest podległy _tylko_ "swojemu" mandragorowi!
A słowo "głupota" wsadźcie se w rów, Towarzyszu...
> I kropka. A nie 100 różnych z żopy
> > wysranych ciał. Zobaczcie jak wygląda polski TK. Zamiast
> > apolitycznego wysoko wykfalifikowanego ciała orzekającego
> > w najtrudniejszych kwestiach mamy upolitycznione gówno...
> > (Abstrahując od konkretnych werdyktów TK)
>
> To znaczy, że w wandystanie bedzie tak samo?? to że mamy prezydenta nic
> nie robiacego znaczy ze nasz prezydent bedzie taki sam jak ten RP??
Towarzysz sugerował, że rolę "trybunału" pełniłoby kilku obieralnych
urzędników. Hipotetycznie może się zdarzyć (i nie jest to
aż tak mało prawdopodobne), że wszyscy będą z jednej partii.
I wtedy będą mogli zablokować Mandragorów, którzy są odwiecznymi
wyrazicielami woli Ludu i powiernikami spuścizny
Towarzysza Wandy...
-- AlojzReceived on Wed 31 Oct 2007 - 14:18:41 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:29:28 CET