> No dobrze towarzyszu... Ustawa może nie przejść. Tylko weźcie pod uwagę,
> że jeżeli nie zrobimy nic w tym kierunku to takie sytuacje jak ostatnio
> konflikt Cenzor-Prezydent, jeżeli pójdzie o tę kwestię, wciąż będą
> powracać... Nie możemy tego tak zostawić przecież.
A ja jestem zdania, że możemy.
Jak już pisałem - kwestia posiadania obywatelstwa jest prywatną sprawą. Jako urzędnik wandejski, każdy ma obowiązek kierować się interesem Mandragoratu. A jeżeli się jakiś buc nie kieruje, to od tego mamy procedury i sądy, żeby to osądzić. A jeżeli jakiś buc ukrywa celowo swoje obywatelstwo w innym państwie (bo jest na przykład klonem), to od tego jest SB żeby buca wyłapać i ujawnić.
Na tym polega Wandystan. Że kurwa se tu może Kłół Ulłyk Dałiusz Scholandzki przyjechać i zostać Prezydentem (jeśli go naród wybierze) i dopóki nie szkodzi celowo Wandystanowi, to nikt go kurwa nie ma prawa ruszyć, ot co.
A to co odwalił jego Świeckojebliwość Prezydent to było nie wiadomo co. Nie rozumiałem i nie rozumiem nadal, o co mu chodziło.
-- tow. Radziecki Wandejskie Dziedzictwo NarodoweReceived on Mon 10 Sep 2007 - 15:00:24 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:29:28 CET