Jak zapewnie kojarzycie, startowalem wraz z tow. Perunem z jednej listy wyborczej i chcialbym byc uznawany za jego sojusznika. Chcialbym, aby tow. prezydent mogl czuc, ze ma we mnie sojusznika i w razie potrzeby bede wspieral jego dzialania. Jednak z tej konkretnej kwestii musialem postapic inaczej i zaglosowac przeciw jego pomyslowi. Nie chodzilo mi bynajmniej o to, ze nie zgadzam sie z jego idea, pomysl wlaczenia ziem niczyuch uwazam za bardzo dobry i konieczny do realizacji. Jednak taki dekret mozna wydac w kazdej chwili. Mozna z nim poczekac. I zrobienie tego byloby korzystne z punktu widzenia idei, ktora zrodzila sie pewien czas temu w moim umysle. Moglismy zaczac rozmawiac o przyjaczeniu tych ziem z Dreamlandem i Scholandia unikajac wszystkich pomylek z czasu inkorporacji MW do KS, a jedna z wazniejszych bylo to, ze kazalismy wtedy Zjednoczonym Krolestwom zaakceptowac fakt juz dokonany, bez odczekania w spokoju doslownie paru dni, ktore byly potrzebne do zalatwienia sprawy. Ten warunek niestety nie zostanie tu spelniony. A jego spelnienie wcale nie musialo oznaczac zastoju w rozwijaniu sie Zongyi. Wystarczylo robic to po cichu. Mam nadzieje, ze nie bedzie mialo to negatywnych konsekwencji dla naszej PZ. Jednoczesnie chcialbym zgnoic Towarzysza Prezydenta za ta zapowiedz dymisji, gdyby ustawa zostala odrzucona. Nikt tu nawet nie negowal ogolnej linii politycznej tow., chodzilo tylko o metody jej realizacji! Takie zapowiedzi idace z ust moze najlepszego prezydenta w historii MW (mowie to absolutnie bez wazeliny) brzmia jak dziecinada. No i to tyle. Mam nadzieje, ze tow wybaczy mi ta decyzje i nie straci do mnie zaufania.
Z socjalistycznymi pozdrowieniami,
podlord Krzysztof Bojar
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:29:28 CET