O Kosciolach w "Subiekcie" i nie tylko

From: WCWI <wcwi_usunto_at_icpnet.pl>
Date: Fri, 5 Dec 2003 17:29:16 +0100


Szanowny Panie Goudart!

Pisze Pan w swojej Gazecie, ze Koscioly nie dbaja, aby byc obecne w scholandzkich miastach. Troche slabo Pan szuka: Oto cytat z Pana:
"Nie moze sie równiez pochwalic istnieniem sieci obiektów w róznych
czesciach Scholandi tak aby wierni nie musieli podrózowac z jednego kranca Scholandi na drugi.".
Pisze Pan oczywista nieprawde! Chrzescijanski Kosciól Scholandzki jest podlinkowany do kosciolów na planach miast: Scholopolis (Katedra), Adalberty, Salvepol, Alexiopolis. Byl podlinkowany takze w trzech innych miastach: Internetii, Porta Regni i Mons Reale, czyli Panskim miescie wlasnie, czego najlepszym dowodem jest, ze zdjecie kosciola, podlinkowane jako kosciola Sw. Jacka pochodzi z moich archiwów i przedstawia... kosciol realny, w ktorym pracuje aktualnie.
Fakt ze Pan (i moze inni burmistrzowie) koscioly zdjal, przerabiajac strone www, nie jest moja wina. Moze nie chcial Pan miec kosciola w swoim miescie? Mnie nikt w tej sprawie o zdanie nie pytal, co tez niegrzecznie. Natomiast prosze do mnie i do mojego kosciola nie miec pretensji, jesli sam likwiduje pan linkowanie ze swojej strony do naszej. Nie oczekuje Pan zas chyba, ze bedziemy pisali osobne kazania czy inne teksty do wszystkich podlinkowanych kosciolow? Jest nas tylko 2 ,a kazdy ma w Scholandii szereg innych zadan.
Nie podoba sie Panu dalej, ze Koscioly zajmuja sie praca naukowa i dydaktyczna. A niby w jaki inny sposob mialyby wyksztalcic nowych duchownych, ktorzy ewentualnie w przyszlosci mieliby objac opieke nad poszczegolnymi diecezjami? Przy okazji powiem, ze Kosciol Scholandzki powolal Wydzial Teologiczny takze i po to, by w ogole mogl powstac Uniwersytet, ktory, jak wiadomo, musial miec minimum 3 wydzialy. Dzieki Teologii je mial. Wydzial Teologiczny szczyci sie zreszta najwieksza liczba wygloszonych wykladow i jako jedyny podzielony jest na 2 specjalizacje. Zatem nie mamy sie czego wstydzic.
Co zas do Panskiego postulatu powolania odrebnej, symulacyjnej religii - bardzo prosze! Nikt Panu tego nie zabrania, sa zreszta takie wyznania w Scholandii, np. Kosciol Elficki, ktory zdaje sie, wlasnie ozywa na nowo. Natomiast kto dal panu prawo do wskazywania nam, wierzacym, jak mamy wierzyc w Scholandii? To nasze prawo, chronine Konstytucja i nic nikomu do tego. Notabene Kosciol Schoalndzki nie nawiazuje instytucjonalnie do zadnych realnych kosciolow, a tylko w wiekszej czesci podziela ich wiare, bo uwaza ja za oparta na prawdziwym Objawieniu Jezusa. I nie rozumiem po co przytyacza Pan z listu do Galatow o zupelnie innej tematyce, niemajacej zadnego zwiazku ze spraw, o ktorej Pan pisze. Moze chcial Pan pokazac, ze umie cytowac Biblie? Nie watpie w to przeciez, ani pewnie nikt inny. To dziecinnie proste. Juz o wiele trudniejsze fragment zinterpretowac i pokazac jego aktualnosc- robimy to w naszych homiliach. Teraz Pana zacytuje:
"Tymczasem praktyki religijne przedstawione w Scholandi wypaczaja jej sens."
Niby jak wypaczaja sens wiary. Moze z powodu platnej swieczki czy mozliwosci zlozenia ofiary na Msze? A niech mi pan wskaze realny Kosciol, w ktorym nie zbiera sie ofiar? Jak niby ma sie on inaczej utrzymac? Nie wpadlo Panu do glowy, ze ten, ktory pisze kazania tez musi jesc? Tak jest wszedzie i u nas takze.
Inny cytat:
"Zaden z duchownych nie wyrazil publicznie sprzeciwu przeciw mozliwosci
pracy w dni swiete."
Pudlo! Nie z inercji nikt nie zaprotestowal, lecz z przekonania. Czy ktokolwiek z Kosciola Scholandzkiego publicznie kiedykolwiek oswiadczyl, ze Niedziela jest dla nas szabatem i nie wolno w ten dzien ruszyc palcem? A Czy koscioly realne zabraniaja pracowac w niedziele? Nie dzialaja wtedy elektrownie, nie jezdza pociagi, nie pracuja szpitale, nie czuwa straz pozarna i inni? Otoz ponad 1/3 realnych ludzi w Europuie pracuje w systemie zmianowym i tym samym pracuje takze w niedziele. Nasza intencja jest, by niedziela byla dniem szczegolnym, przeznaczonym takze na spotkanie z Bogiem, a nie tylko na lezenie przed telewizorem. Pierwsi chrzescijanie do roku 395 pracowali w ten dzien jak we wszystkie inne, co wcale nie przeszkodzilo im ani lamac w ow dzien chleba, ani w razie potrzeby nawet pojsc az po meczenstwo w obronie swojej wiary. Czyzby dla pana byli gorszymi chrzescijanami, niz wierzacy naszych czasow? Dla mnie nie! Wole ludzi, ktorzy w niedziele pracuja (zwlaszcza ze sam w ten dzien pracuje najwiecej w tygodniu), a swoja wiare traktuja powaznie, niz tych, ktorzy palcem nie rusza w Boga i religie maja... wiadomo gdzie.

Kiedy juz pisze, to jeszcze pare sprostowan (tylko pare, bo szkoda mi czasu, niech inni martwia sie o swoje dzialki):

Pisze pan tonem zarzutu, ze na Gieldzie mozna sie za darmo (nie placac podatku) wzbogacic. Uwaza Pan to za jakies niedopatrzenie albo nawet za przekret. Nie wpadlo Panu do glowy, ze jest to celowe? Przeciez Gielda ma napedzac nasza gospodarke, pomoc jej w rozwoju. Zatem inwestycje na niej (ktore przeciez sa wlasnym ryzykiem inwestora!) nie sa opodatkowane. Po to, by inwesstorow zachecic. Tak sie dzieje ZAWSZE. Najlepszym przykladem jest chocby Polska: na dzien dzisiejszy inwestycje i zyski na gieldzie nie podlegaja podatkowi. Ma on wejsc dopiero od 1 stycznia, po 12 latach dzialania Gieldy. a i to moze nas kosztowac wiecej, niz przyniesc pozytku panstwu. Scholandzka Gielda nie jest opodatkowana i o to wlasnie chodzilo jej tworcom - to forma zachety do inwestycji, bo te przynosza rozrost gospodarki i w konsekwencji dobrobyt dla wszystkich. To lepsze, niz duszenie wszystkiego podatkiem.

Mowi Pan znow tonem zarzutu, ze wiekszosc Parcel na aukcji sprzedwawna jest przez panstwo (po martwych duszach). Jesli wiec panstwo pobiera 100% ich wartosci od kupujacego, to chyba troche nie w porzadku byloby, by bralo jeszcze 10%, tytulem DODATKOWEGO podatku? I na koniec jeszcze jedno:
Cytat z Pana:
"Zatem inwestorzy spólki Kopzel S.A. wmawiaja nam ze ich spólka (to co
materialnego,know-how oraz mozliwosci produkcyjne w odniesieniu do aktualnej sytuacji w branzy) jest warta 25.000."
Nikt nikomu nic nie wmawia! Jesli ktos wystawia akce po cenie 1000 arm za sztuke (powiedzmy!) a inny je kupuje - to widocznei uwaza, ze tyle sa warte. Nikt Pana ani nikogo nie zmusza do kupna akcji po takiej cenie. Cene reguluje rynek, Czy pan tego nie rozumie?

Moj wniosek:
Nowa gazete uwazam za wyjatkowo noierzetelna i stronnicza. Chodzi wyraznie glownie o "dokopanie" tym, ktorzy cos w jakiejkolwiek branzy robia. Tylko po co?

Z powazanien,
Filip von Schwaben Received on Fri 05 Dec 2003 - 08:29:17 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:35 CET