W> Szanowny Panie Baronie Zakrza!
Mam tytuł vicehrabiego:)
Jedynym tytułem szlacheckim w Dreamlandzie jest sir.
Arystokratycznymi są kolejno baron, vicehrabia, hrabia, dalej już nie
pamiętam. Mógłbym zajrzeć do spisu aktów prawnych, ale niestety mamy
awarię serwera:(
W zasadniczych kwestiach przyznaje panu rację. Ale nadal będę potrzymywał opinię że im mniej biurokracji w v-świecie tym lepiej. Uprzejmy urzędnik po przeczytaniu prośby na liście dyskusyjnej powinien udzielić pomocy mieszkańcowi. Ja przynajmniej wychodzę z takiego założenia i zawsze sie starałem temu podporządkować. A wy skierowaliście Pana Czekańskiego do ministra. Niby dobrze. Ale brak tu życzliwości. Słyszałem o aferach z Panem Czekańskim. Szczegółów nie znam, aczkolwiek wiem że nie cieszy się u was popularnością.
Co do zakładania kont w Dreamlandzie, to rzeczywiście mamy problem. Sam na to narzekam. Jestem zwolennikiem decentralizacji w tej kwestii, ale niestety najwyższe władze obstają przy swoim:(
Tak naprawdę pretekstem do napisania tego listu był list któregoś z mieszkańców Scholandii który napisał o petenckim traktowaniu. Jestem świadom że to była aluzja do Czekańskiego, ale takie traktowanie jest po prostu dla mnie nie do przyjęcia. Oczywiste jest ze urzędnik jest w lepszym położeniu niż petent, ale trochę życzliwości nie zaszkodzi.
Poza tym chciałem się przedstawić:)
W> Rozumiem Pański humanitarny gest i obronę godności mieszkańca czy tez W> petenta, pana Czekańskiego. Niemniej pozwolę sobie w dalszym ciągu bronić W> postawy władz Królestwa (których członkiem nie jestem). Otóż: W> 1. Pan Czekański chce umorzenia części kredytu, czyli nie wykonuje to swoich W> praw obyweatela czy mieszkanca, lecz PROSI o cos, czego nikt nie ma W> obowiązku mu udzielić, bo przeciez dlugi nalezy splacac. W> 2. Zwraca się z tym niewłaściwie ogolnie na listę, choć dobrze wie, kto jest W> w Scholandii ministrem finsnow, jako ze z ministrem tym prowadzil W> wielokrotnie negocjacje, ponadto jako uczestnik listy w ostatnich dniach W> miał okazje dowiedziec sie dokladnie o skladzie rządu. W> 3. Na stronie www Scholandii podane są WSZYSTKIE adresy ministerstw i innych W> urzędów, a dostac sie do nich jest dziecinnie latwo. Zreszta pan Czekanski, W> jako nadzwyczaj doswiadczony bywalec panstw wirtualnych takich problemow na W> pewno nie ma. dowodzi zreszta tego jego historia pobytu wsrod nas - zawsze W> umial znalezc np. drogę do sądu, gdzie aż roilo sie swego czasu od jego W> pozwow, a i teraz nie jestem pewien, czy jakiegos tam nie ma. W> 4. Staramy sie być symulacja panstwa realnego, to znaczy dzialac tak jak W> ono,. To nie oznacza chęci powielania NIEPOTRZEBNEJ biurokracji, niemniej W> chcemy, by nasze organy dzialaly jak realne, czyli by istniala formalna W> droga urzedowa, jak to jest zreszta np w Dreamlandzie. A droga formalna W> oznacza zlozenie wniosku w odpowiednim urzedzie, a nie publiczne ujawnianie W> swoich postulatow, wnioskow i prosb na liscie (czyli na ulicy lub , jak kto W> woli, w prasie). Dlatego to obowiazkiem obywatela jest znalezienie W> odpowiedniego adresu (co panstwo mu maksymalnie ulatwia przez spis W> WSZYSTKICH adresow bezposrednio na stronie glownej) i zwrocenie sie do W> odpowiedniego organu w swojej sprawie. W> Dlatego 5: Jestem przekonany, ze Pan Czekański po prostu chce zrobic troche W> halasu wokol wlasnej firmy lub osoby, a robi to w sposob nieco W> populistyczny, domagając sie publicznie (!) umorzenia częsci kredytu.W> Takiego umorzenia jak dotąd w Scholandii NIE BYŁO, byly tylko o tym rozmowy W> i propozycje.
W> A teraz parę konkretow:
W> Z: I zauważyłem że nie traktujecie go zbyt przyjaźnie.
W> Traktuje sie go poprawnie, a przyjazn nie nalezy do naszych obowiazkow, czyz W> nie tak? Zeby o tym rozstrzygac, czy jest to wlasciwe traktowanie (mowie nie W> o podejsciu do wniosku lecz o owej "przyjaźni") trzeba byłoby znac historie W> naszych wzajemnych odniesien, a jest kilka spraw, krtórych w Scholandii W> wielu Panu Czekanskiemu tak szybko nie zapomni. Wiec dlaczgo mamy sie W> ściskac i calowac?
W> Pan Czekański napisał że scholandscy(przepraszam za ewentualną złą W> odmianę) urzędnicy traktują mieszkańców jak petentów.
W> Otóż osoba wchodząca do urzedu jako wnioskodawca zawsze nazywa sie W> petentem. Tak podaje slownik jezyka polskiego: (Zgółkowa)! Petenci zas W> traktowani mogą być nawet bardzo przyjaznie (albo i nie), najwazniejsze W> jest, czy ich sprawa zostanie skutecznie zalatwiona. To jest chyba ideal W> stosunku: urzednik-petent. W> Nie wiem czy to W> norma, czy tak sie zachowujecie tylko względem pana Czekańskiego, aleW> jestem zdania że takie traktowanie obywatela jest szkodliwe dla W> wirtualnego państwa.
W> Takie zachowanie (traktowanie petenta jak petenta, czyli formalna W> uprzejmosc) jest normalne. I nie inne jest w Pańskiej wirtualnej ojczyznie. W> Mnie także przez ponad miesiac nie zalozono tam konta (nawet jako W> ambasadorowi zaprzyjaznionego kraju), i nawet mi do glowy nie przyszlo W> publicznie o tym oglaszac na liscie dyskusyjnej. Po prostu pisalemn do W> roznych urzedow i organow oficjalnych, i w koncu dobilem sie spelnienia W> swoich wnioskow.
W> Traktując mieszkańca jak petenta zniechęca się go W> do wirtualnego państwa.
W> Nie sądzę. Traktujac mieszkanca jak kompetentny urzednik traktuje petenta, W> zalatwia sie jego sprawe. W kraju zas wirtualnym dodatkowo uczy sie moze W> wielu mieszkancow, jak maja zalatwiac swoje wnioski jako obywatele realnego W> panstwa. Scholandia powstala jako symulacja o charakterze rowniez W> edukacyjnym i to ma swoją wartość. W> Drugą sprawą jest wnioski do ministra powinny iść prywatną drogą. Na W> tym polega netykieta w wirtualnych państwach. Według mnie jestW> dopuszczalne naciąganie tej zasady gdy na liście jest cisza. Ale o W> ciszy na waszej liście dyskusyjnej nie ma mowy.
W> No wlasnie. Zatem nasze urzedy maja w 100% racje, gdy żądają by sprawy do W> nich kierowac bezposrednio, a nie na liste. Wnioskow, zglaszanaych na ulicy W> albo via gazeta zaden urzednik w zadnym kraju nie przyjmie. I bedzie mial W> racje. Po to ma biuro i oficjalny adres, by tam kierowac wnioski odnosnie W> spraw, leżących w jego kompetencji.
W> Krótko mówiąc jestem zdania że pan Czekański popełnił błąd, ale kara W> za ten błąd był niewspółmierny do wyrządzonych krzywd.
W> A jakaż to kara spotkała Pana Czekanskiego? Ze po raz kolejny pouczono go W> (uprzejmie zreszta, nikt nikogo zle nie traktowal), jak sie zalatwia sprawy? W> Moge Pana zapewnic, ze poprzednie tlumaczenie na tej liscie tej samej osobie W> trybu zalatwiania spraw urzedowych nie przynioslo efektu.
W> Z powazaniem
W> Filip von Schwaben
Pozdrawiam
vicehrabia Zakrza
Received on Tue 11 Nov 2003 - 07:49:59 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:35 CET