Re: [scholandia_xo_pl] Odpowiedz

From: Zakrza <zakrza_dream_usunto_at_interia.pl>
Date: Tue, 11 Nov 2003 16:48:33 +0100


Witam!

W> Szanowny Panie Baronie Zakrza!

Mam tytuł vicehrabiego:)
Jedynym tytułem szlacheckim w Dreamlandzie jest sir. Arystokratycznymi są kolejno baron, vicehrabia, hrabia, dalej już nie pamiętam. Mógłbym zajrzeć do spisu aktów prawnych, ale niestety mamy awarię serwera:(

W zasadniczych kwestiach przyznaje panu rację. Ale nadal będę potrzymywał opinię że im mniej biurokracji w v-świecie tym lepiej. Uprzejmy urzędnik po przeczytaniu prośby na liście dyskusyjnej powinien udzielić pomocy mieszkańcowi. Ja przynajmniej wychodzę z takiego założenia i zawsze sie starałem temu podporządkować. A wy skierowaliście Pana Czekańskiego do ministra. Niby dobrze. Ale brak tu życzliwości. Słyszałem o aferach z Panem Czekańskim. Szczegółów nie znam, aczkolwiek wiem że nie cieszy się u was popularnością.

Co do zakładania kont w Dreamlandzie, to rzeczywiście mamy problem. Sam na to narzekam. Jestem zwolennikiem decentralizacji w tej kwestii, ale niestety najwyższe władze obstają przy swoim:(

Tak naprawdę pretekstem do napisania tego listu był list któregoś z mieszkańców Scholandii który napisał o petenckim traktowaniu. Jestem świadom że to była aluzja do Czekańskiego, ale takie traktowanie jest po prostu dla mnie nie do przyjęcia. Oczywiste jest ze urzędnik jest w lepszym położeniu niż petent, ale trochę życzliwości nie zaszkodzi.

Poza tym chciałem się przedstawić:)

W> Rozumiem Pański humanitarny gest i obronę godności mieszkańca  czy tez
W> petenta, pana Czekańskiego. Niemniej pozwolę sobie w dalszym ciągu bronić
W> postawy władz Królestwa (których członkiem nie jestem). Otóż:
W> 1. Pan Czekański chce umorzenia części kredytu, czyli nie wykonuje to swoich
W> praw obyweatela czy mieszkanca, lecz PROSI o cos, czego nikt nie ma
W> obowiązku mu udzielić, bo przeciez dlugi nalezy splacac.
W> 2. Zwraca się z tym niewłaściwie ogolnie na listę, choć dobrze wie, kto jest
W> w Scholandii ministrem finsnow, jako ze z ministrem tym prowadzil
W> wielokrotnie negocjacje, ponadto jako uczestnik listy w ostatnich dniach
W> miał okazje dowiedziec sie dokladnie o skladzie rządu.
W> 3. Na stronie www Scholandii podane są WSZYSTKIE adresy ministerstw i innych
W> urzędów, a dostac sie do nich jest dziecinnie latwo. Zreszta pan Czekanski,
W> jako nadzwyczaj doswiadczony bywalec panstw wirtualnych takich problemow na
W> pewno nie ma. dowodzi zreszta tego jego historia pobytu wsrod nas - zawsze
W> umial znalezc np. drogę do sądu, gdzie aż roilo sie swego czasu od jego
W> pozwow, a i teraz nie jestem pewien, czy jakiegos tam nie ma.
W> 4. Staramy sie być symulacja panstwa realnego, to znaczy dzialac tak jak
W> ono,. To nie oznacza chęci powielania NIEPOTRZEBNEJ biurokracji, niemniej
W> chcemy, by nasze organy dzialaly jak realne, czyli by istniala formalna
W> droga urzedowa, jak to jest zreszta np w Dreamlandzie. A droga formalna
W> oznacza zlozenie wniosku w odpowiednim urzedzie, a nie publiczne ujawnianie
W> swoich postulatow, wnioskow i prosb na liscie (czyli na ulicy lub , jak kto
W> woli, w prasie). Dlatego to obowiazkiem obywatela jest znalezienie
W> odpowiedniego adresu (co panstwo mu maksymalnie ulatwia przez spis
W> WSZYSTKICH adresow bezposrednio na stronie glownej) i zwrocenie sie do
W> odpowiedniego organu w swojej sprawie.

W> Dlatego 5: Jestem przekonany, ze Pan Czekański po prostu chce zrobic troche
W> halasu wokol wlasnej firmy lub osoby, a robi to w sposob nieco
W> populistyczny, domagając sie publicznie (!) umorzenia częsci kredytu.
W> Takiego umorzenia jak dotąd w Scholandii NIE BYŁO, byly tylko o tym rozmowy W> i propozycje.

W> A teraz parę konkretow:

W> Z: I zauważyłem że nie traktujecie go zbyt przyjaźnie.

W> Traktuje sie go poprawnie, a przyjazn nie nalezy do naszych obowiazkow, czyz
W> nie tak? Zeby o tym rozstrzygac, czy jest to wlasciwe traktowanie (mowie nie
W> o podejsciu do wniosku lecz o owej "przyjaźni") trzeba byłoby znac historie
W> naszych wzajemnych odniesien, a jest kilka spraw, krtórych w Scholandii
W> wielu Panu Czekanskiemu tak szybko nie zapomni. Wiec dlaczgo mamy sie
W> ściskac i calowac?


W> Pan Czekański napisał że scholandscy(przepraszam za ewentualną złą W> odmianę) urzędnicy traktują mieszkańców jak petentów.

W> Otóż osoba wchodząca do urzedu  jako wnioskodawca zawsze nazywa sie
W> petentem. Tak podaje slownik jezyka polskiego: (Zgółkowa)! Petenci zas
W> traktowani mogą być nawet bardzo przyjaznie (albo i nie), najwazniejsze
W> jest, czy ich sprawa zostanie skutecznie zalatwiona. To jest chyba ideal
W> stosunku: urzednik-petent.

W> Nie wiem czy to
W> norma, czy tak sie zachowujecie tylko względem pana Czekańskiego, ale
W> jestem zdania że takie traktowanie obywatela jest szkodliwe dla W> wirtualnego państwa.
W> Takie zachowanie (traktowanie petenta jak petenta, czyli formalna
W> uprzejmosc) jest normalne. I nie inne jest w Pańskiej wirtualnej ojczyznie.
W> Mnie także przez ponad miesiac nie zalozono tam konta (nawet jako
W> ambasadorowi zaprzyjaznionego kraju), i nawet mi do glowy nie przyszlo
W> publicznie o tym oglaszac na liscie dyskusyjnej. Po prostu pisalemn do
W> roznych urzedow i organow oficjalnych, i w koncu dobilem sie spelnienia
W> swoich wnioskow.


W> Traktując mieszkańca jak petenta zniechęca się go W> do wirtualnego państwa.

W> Nie sądzę. Traktujac mieszkanca jak kompetentny urzednik traktuje petenta,
W> zalatwia sie jego sprawe. W kraju zas wirtualnym dodatkowo uczy sie moze
W> wielu mieszkancow, jak maja zalatwiac swoje wnioski jako obywatele realnego
W> panstwa. Scholandia powstala jako symulacja o charakterze rowniez
W> edukacyjnym i to ma swoją wartość.

W>  Drugą sprawą jest wnioski do ministra powinny iść prywatną drogą. Na
W> tym polega netykieta w wirtualnych państwach. Według mnie jest
W> dopuszczalne naciąganie tej zasady gdy na liście jest cisza. Ale o W> ciszy na waszej liście dyskusyjnej nie ma mowy.
W> No wlasnie. Zatem nasze urzedy maja w 100% racje, gdy żądają by sprawy do
W> nich kierowac bezposrednio, a nie na liste. Wnioskow, zglaszanaych na ulicy
W> albo via gazeta zaden urzednik w zadnym kraju nie przyjmie. I bedzie mial
W> racje. Po to ma biuro i oficjalny adres, by tam kierowac wnioski odnosnie
W> spraw, leżących w jego kompetencji.


W> Krótko mówiąc jestem zdania że pan Czekański popełnił błąd, ale kara W> za ten błąd był niewspółmierny do wyrządzonych krzywd.

W> A jakaż to kara spotkała Pana Czekanskiego? Ze po raz kolejny pouczono go
W> (uprzejmie zreszta, nikt nikogo zle nie traktowal), jak sie zalatwia sprawy?
W> Moge Pana zapewnic, ze poprzednie tlumaczenie na tej liscie tej samej osobie
W> trybu zalatwiania spraw urzedowych nie przynioslo efektu.



W> Z powazaniem
W> Filip von Schwaben

Pozdrawiam
vicehrabia Zakrza Received on Tue 11 Nov 2003 - 07:49:59 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:35 CET