PK> Po tym jak pana wywalili... znaczy zrezygnował pan funkcji kanclerza, PK> martwiłem się, że straci pan radość życia i wiarę we własne siły.
Panie adwokacie. Nikt mnie nie wywalil. Sam zrezygnowalem. Natomiast nie wymagam aby Pan to zrozumial badz w to uwierzyl. Przekona sie Pan jeszcze ze to ja mam racje. Jak sadzie... przekonanie przyjdzie jeszcze w tym tygodniu.
PK> Cieszę się że znalazł pan sposób na poprawienie sobie samopoczucia, w PK> ten bardzo kulturalny sposób.
Alez ja sobie nic nie poprawiam. Wlasnie napisalem to dlatego ze mam dobry nastroj.
PK> Tak poza tym niech pan nie wymaga od Mike`a by był taki "doskonały" i PK> "wspaniały" jak pan.
Nie jestem ani wspanialy, ani doskonaly. Jestem czlowiekiem.
"Jestem kolekcjonerem dzieł, dzieł sztuki,
sztuką jest zbrodnia, dziełem jest akt,
akt zabijania umysłu..."
--Received on Wed 05 Nov 2003 - 01:25:53 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:35 CET