Re: Komunikat Sadu Krolewskiego

From: WCWI <wcwi_usunto_at_icpnet.pl>
Date: Mon, 3 Nov 2003 19:11:54 +0100


Szanowny Panie Baronecie!

Na wstepie chce wyrazic moja radosc, ze postanowil Pan w Scholandii pozostac. Cos nas jednak laczy: ja tez jestem uzalezniony. Poniewaz pisze Pan o Komisji Wyborczej i jej dzialaniu, postaram sie Panu przedstawic (w niektorych przypadkach po raz wtóry) powody takiego, a nie innego dzialania, ktore ja nadal uwazam za sluszne:

1.

Pisze Pan: Próba urealnienia procesu wyborczego spotkała się z buzliwą reakcja
pozwanych.
Pisanie maili do komisji wyborczej ..... własnie to wydawało mi sie niepowarznym.Skorzystałem z przewidzianej prawem drogi.

Dobrze, Wiec teraz wiemy, to byla z pana strony proba urealnienia procesu wyborczego. Jednak nie nadzwyczaj udana. W realnym bowiem swiecie , jesli zglasza sie Komosji Wyborczej usterki czy uchybienia, to nie czyni sie tego na ulicy (a lista dyskusyjna nie jest przeciez urzedem!) lecz w bezposrednim pismie do tego organu, który jest adresatem skargi. To tak, ze pozwole sobie na porownanie, jakby ktos krzyczal na ulicy, ze wybory sa niewlasciwie przeprowadzane. Czy ktos powaznie zajmie sie tym wnioskiem? Co najwyzej krzyczacy dostanie mandat za zaklocanie porzadku publicznego. Fomanlnego zas wniosku do komisji pan w zadnym momencie nie zlozyl - czyli z przewidzialnej prawem drogi NIE SKORZYSTAL. Takiego pisma w CALYM okresie istnienia Komisji wyborczej pod moim przewodnictwem Pan nie wyslal, czemu Pan przeciez nie zaprzeczy. Nie mielem zatem obowiazku ani ja, ani nikt inny z Komisji reagowac na panskie posty w tej sprawie, poniewaz zadne zazalenia NIE ZOSTALY ZLOZONE do Komisji. Co pPan zlozyl w sadzie, to sprawa Panska i Sadu. Komisji nic do tego, to sa odrebne organy.

Nasza demokracja nie zdołała jednak w pełni odwzorować procesów zachodzacych w realnym Państwie.

Takze jestem tego zdania, ale nie jest to wina naszej demokracji, tylko brakujacego w najwazniejszym momencie prawnika. Zatem Sad nie zareagowal na paanskie pozwy (które, moim zdaniem i tak by musial odrzucic), z porstej przyczyny: byl nieobecny. Gdyby Pan pozwy (lub skargi, tak trrzebaby je wtedy nazwac, wniósl do Komisji, ta zareagowalaby na pewno, notabene pewnie z tych samych powodów by je odrzucila).

zbudowaliśmy potezny system prawno-ustawodawczy ale wciąż mamy problem z kierowaniem tym Okretem.Okret ten rozbił dzis nie tylko jeden z pozwów ale i dwie ustawy.

No moze nie od razu rozbil Setki ustaw w realnym panstwie nie tylko zawieraja jedan czy dwa bledy, ale wrecz nadaja sie do kosza. Wiec sie je poprawia albo wyrzuca, i nikt nie robi z tego tragedii. O ile wiem, do naszego Parlamentu stoi juz cala kolejka ustaw do poprawy. Trudno, któs zrobil blad, nie jestesmy prawnikami, a prawnika w Parlamencie 3 miesiace nie bylo. Teraz nie ma sie co dziwic, ze uniewaznia jedno rozporzadzenie po drugim. Dziewie sie natomiast, ze, rozumiejac, ze sam jest przyczyna takiego stanu rzeczy, przynajmniej nie prolonguje ich waznosci i nie wyznaczy terminu do ich poprawy, aby nie paralizowac w tym okresie zycia panstwa. Kiedys tak Sad zrobil, dlaczego teraz nie robi, skoro sam jest wspólwinny zlemu lub nieprawidlowo wydanemu prawu?

JPG:
W koncowym komunikacie zaprzeczył iż jakiekolwiek złamanie ciszy wyborczej miało miejsce.Wystarczyła mała wzmianka iż doszło do incydentów złamania ciszy wyborczej ale nie miały one wpływu na przebieg wyborów.Czy sędzia nie czytal tego oswiadczenia.

Bo tez i zlamanie ciszy wyborczej, zadaniem Komisji, miejsca nie mialo! I to wyraznie w komunikacie zaznaczylem. Choc wcale nie musialem, jako ze moglem panskie skargi, jako zlozone nieformalnie, zupelnie zignorowac. Nie widzi Pan w tym zadnej dobrej woli? Nie muszac, odpowiedzialem i wskazalem na niezasadnosc skarg. Natomiast sad moze sie wypowiedziec, czy zlamanie ciszy wyborczej faktycznie mialo miejsce. Jestem spokojny o wynik takiego postepowania, jesli zyjemy w panstwie rozsadku i prawa. A spokojny jestem nie dlatego, ze sedziemu cokolwiek dyktuje. Szczerze mówiac, nawet sie nie znamy i nie mielismy przyjemnosci wymienic chyba ani zdania.

JPG:
Nawet w jednym poscie zasugerowałem
ze komisja najpierw podliczy głosy a potem podejmie decyzję aby uwalic wnioski proceduralnie.Tak sie też stało.

Tak. Komisja odrzucila oskarzenie o zlamanie ciszy wyborczej, choc raczej moze tylko wypowiedziala sie negatywnie na ten temat. Niczego odrzucic nie mogla, bo skarga nie doszla. Ale na prewno nie zrobilismy tego, bo pan tak prorokowal. Tylko dlatego, ze cisza nie zostala zlamana.

Pozwolono zatem wystapić w roli reprezentanta narodu człowieka który w czasie trwania wyborów złożył korupcyjną propozycję wpłaty na konto Scholandi pewnej sumy realnych pieniedzy(na domene).

To jest panskie bardzo prywatne, bardzo niesluszne a jeszcze bardziej krzydzace zdanie. Ja bym pana za to podal do sadu. Jeszcze raz tylko powiem: warto sie liczyc ze slowami, naprawde nie wolno rzucac ciezkimi oskarzeniami bez dowodów. Poniewaz zas, na szczescie, jest to tylko panskie zdanie, a nie obiektywna prawda, a nie zachodzilo nawet najmniejsze uzasadnienie korupcji, co Hrabia Kanikov wyjasnil najlepiej, nie zareagowalismy na to. Kazdemu wolno wplacac co chce, kiedy chce i jak chce i mowic o tym kiedy i do kogo chce. Z cisza wyborcza nie ma to nic wspolnego. Nigdzie! Wiec jesli chce miec pan takie realne wybory, to prosze bardzo: to jest wlasnie realne!

I ostatnie: Faktycznie panscy koledzy partyjni zlozyli w dniu 30 pazdziernika formalny protest w sprawie wyborów. Zlozyli go jednak na moje rece jako Przewodniczacego Komisji. Na wszystkie kolejne ich zarzuty odpowiedzialem. Byli na tyle zadowoleni z mojej odpowiedzi, ze protest wycofali. Natomiast nie oczekuje Pan chyba, bym kazde pismo formalne, do mnie czy do Komisji skierowane upublicznial i wkladal na liste? Po to jest wlasnie Komisja, by sie tym zajmowac, zajela sie wiec i to na tyle skutecznie, ze wnioskodawcy byli usatysfakcjonowani. Gdyby takie rzeczy pisac na liste, to moze lepiej od razu mianowac caly narod czlonkami Komisji Wyborczej? I Sedziami? I w ogole wszystkim? Przeciez po to jest organ urzedowym by w imiemniu panstwa robil to, co mu jest moca prawa zlecone. A jesli ma to robic na ulicy, przy wszystkich, moze jeszcze zasiegajac opinii kazdego, kto ma ochote ja wyrazic, to nie jest to organ wladzy ani urzad panstwowy tylko miejskie targowisko. Taki jest moj poglad. Protest zostal rozpatrzony, argumenty odpowiedziane, wniosek wycofany, wnioskodawcy poinformowani oraz usatysfakcjonowani odpowiedzia. Czyli wszystko jasne?

Mam nadziejeze sprawa wyborow faktycznie, jak Pan to mowi, jest skonczona. Dla mnie w kazdym razie tak, i to z poczuciem dobrze wykonanego (choc od poczatku niechcianego) obowiazku. zatem takze nie bede juz sie w tej sprawie wypowiadal.

Natomiast jeszcze raz sie ciesze, ze pan pozostal, bo, jak juz nadmienilem uwazam pana i jego dzialalnosc za cenna dla kraju. A na prestiz czekam, bo calkiem duzo punktow powinienem zebrac:-)

Z powazaniem
Filip von Schwaben Received on Mon 03 Nov 2003 - 10:13:34 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:35 CET