Jeśli już ktos pyta o zdanie w tak konkretnej kwestii, to pozwole sobie
wyrazic wlasna opinie:
- Po pierwsze Ministerstwo w porozumieniu z Bankiem centralnym powinno
zarządzić generalną inwentaryzacje udzielonych kredytow (od poczatku
istnienia panstwa!) i je podac do publicznej wiadomosci. Ile kto wzial, na
co, ile z tego splacil.
- Po drugie ustalic ramy umorzenia: np. tym, ktorzy do dzis splacili
minimum polowe mozna umorzyc polowę z pozostalej polowy,kto splacil 80% lub
wiecej - umorzyc mu resztę.
- Po trzecie wszystkim, ktorzy (jesli tacy są) kredyty wzieli i nie chca
ich splacac - zając nieruchomsci lub firmy i sprzedac je na aukcji, zeby
zwrocic choc czesc kredytow: nagroda dla solidnych, kara dla oszustow i
leniów.
- Po czwarte: tym, ktorzy wzieli a splacili w calosci, dac chocby niewielką
premię od państwa, za to, ze okazali się najsolidniejsi. Niech na tym nie
stracą.
- Po piąte: zasadnicze ograniczenie: umorzyc TYLKO kredyty inwestycyjne,
nie np. mieszkaniowe, zaciagane dla wlasnej wygody.
- Wreszcie po szoste:.wprowadzic realnie odczuwalne oprocentowanie kredytow
od dnia umorzenia, zeby odtad kredyt kosztowal naprawdę. Kto nie chce brac
kredytu na rozwoj: bedzie mial juz na dniach Giełdę, . W ten spodob Gielda w
ogole bedzie miala sens (i klientow), bo po co mam dzielic sie wlasnoscia
mojej firmy, jesli moge wziac praktycznie nieoprocentowany kredyt i pozostac
jedynym jej wlascicielem?
FvS
Received on Thu 16 Oct 2003 - 12:17:10 CEST