No cóż...
Ponieważ kłótnia trwa nadal, mozna jedynie stwierdzić, że mam rację. Myslałem, że ktoś się zawstydzi, pomyśli, że istnieją ciekawsze i pożyteczniejsze tematy do rozmowy, ale faktycznie, zło jest potężne. Własnie to zobaczyłem. Dobro jest jednak silniejsze, więc jeśli ciekawi nas zło bardziej niz dobro, własny "honor" i "godność", niż pokój i radość, wynikająca z poprawnych, LUDZKICH, a nie zwierzęcych relacji, cóż, mamy prawo być zwierzętami, które warczą, gdy ktoś zabiera im kawał zakrwawionej zdobyczy. Nieciekawie to wygląda, ale kazdy ma na to prawo.
Ciekawe porównanie, jesli pozwolicie. Trzykrotnie prosiłem studentów, którzy sie zapisali na Wydział Teologii KUS, aby się zgłosili do mnie. Już prawie miesiąc - cisza... A kłótnia powoduje ogromne zainteresowanie, smakowane są każde szczegóły, cytowane do nieskończoności wyzwiska... Chcecie tak rozmawiać? Zamiast ludzkiej mowy - zwierzęce warczenie i szczerzenie kłow. Wstyd mi za was, ludzie...
Received on Tue 07 Oct 2003 - 05:07:47 CEST