W> Drogi panie, cala scholandia wie, ze jestem ksiedzem ,a le tez pracownikiem W> naukowym. zyje zatem z pensji akademickiej, ktora dostaje za moją prace, tak W> jak kazdy uczciwy czlowiek. podatki tez place, a raczej sa mi automatycznie W> odciagane. I wiecej na ten temat rozmawial nie będę, bo nie mam ochoty.
Dziekuje. Rozumiem. Nie wiedzialem. Skad mialem wiedziec. Nie jestem znow tak dlugo w Scholandii aby to wiedziec. Prosze sie nie oburzac. Teraz wiem i szanuje.
W> Nie czepiam sie panskich dochodow ani panskiej uczciwosci, wiec niech pan W> przestanie sie czepiac mnie!
Czy ja sie czepiam?
W> jesli pan kazdego duchownego uwaza z gory za oszusta, to swiadczy to tylko o W> panu, aponiewaz, jak juz powiedzialem, nie chce pana pobrazac, jak pan to W> nieustannie czyni, wiec nie powiem, co swiadczy!
Czepiam sie bo mam powody. Sami Ksieze na kazdym niemalze kroku daja powod. Nie mowie ze wszyscy.
W> Nie przerywam dyskusji z braku argumentow, chyba juz panu W> udowodnilem, ze mi ich nie brak i są merytoryczne a nie W> populistyczne, jak panskie.
Moje sa populistyczne? Czy populizmem jest ochrona dzieci? rodzin? Jesli tak to prosze mi wybaczyc. Co do Panskich arguemntow - teraz je dostrzeglem i zdaje sie ze w ktoryms poscie napisalem ze podziwiam.
W> Przestaje z dwoch powodow: Bo nuie chce denerwowac innych ludzi na W> tej liscie i poniewaz nie pozwoke sie stale obrazac, bo nie na tym W> polega dyskusja, ale pan o tym nie ma, adaje sie, pojęcia.
Dyskusje Pan przeryw bo stala sie nie wygodna. Od czego jest lista jelsi nie od dyskusji? To nie jest pytanie retoryczne.
Ale owszem - szanuje Was Scholandczycy i nie bede tej dyskusji ciagnal na sile.
W> Dyskusje z panem uwazam za zakonczona, nie mam ochoty rozmawiac z W> czlowiekiem, ktory obrzuca mnie blotem.
Pana? Nie. Napisalem:
"Nie. Nie powiedzialbym ze sie Pan puszy. Szanuje ludzi madrzejszych."
"Dziekuje. Rozumiem. Nie wiedzialem. Skad mialem wiedziec. Nie jestem
znow tak dlugo w Scholandii aby to wiedziec. Prosze sie nie oburzac.
Teraz wiem i szanuje."
To nie jest obrazanie. Poznaje pana :)
W> Powiem tylko na koniec: W> Robi pan tu niedzwiedzia przysluge swojemu wirtualnemu krajowi. Ja zas W> zrobie wszystko, co w mojej mocy, bysmy nie wiazali sie z krajem ludzi W> takich jak pan.
Tyle juz wiem. Powtarza sie Pan... Niedzwiedza przysluge? Komu? Sarmacji? Bo mam swoje poglady? To jest idiotyzm wie pan? i argumentacja kogos zapedzonego do rogu. Dziekuje.
--Received on Sun 21 Sep 2003 - 05:44:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:35 CET