Drogi panie, cala scholandia wie, ze jestem ksiedzem ,a le tez pracownikiem
naukowym. zyje zatem z pensji akademickiej, ktora dostaje za moją prace, tak
jak kazdy uczciwy czlowiek. podatki tez place, a raczej sa mi automatycznie
odciagane. I wiecej na ten temat rozmawial nie będę, bo nie mam ochoty.
Nie czepiam sie panskich dochodow ani panskiej uczciwosci, wiec niech pan
przestanie sie czepiac mnie!
jesli pan kazdego duchownego uwaza z gory za oszusta, to swiadczy to tylko o
panu, aponiewaz, jak juz powiedzialem, nie chce pana pobrazac, jak pan to
nieustannie czyni, wiec nie powiem, co swiadczy! Nie przerywam dyskusji z
braku argumentow, chyba juz panu udowodnilem, ze mi ich nie brak i są
merytoryczne a nie populistyczne, jak panskie. Przestaje z dwoch powodow: Bo
nuie chce denerwowac innych ludzi na tej liscie i poniewaz nie pozwoke sie
stale obrazac, bo nie na tym polega dyskusja, ale pan o tym nie ma, adaje
sie, pojęcia.
Dyskusje z panem uwazam za zakonczona, nie mam ochoty rozmawiac z
czlowiekiem, ktory obrzuca mnie blotem.
Powiem tylko na koniec:
Robi pan tu niedzwiedzia przysluge swojemu wirtualnemu krajowi. Ja zas
zrobie wszystko, co w mojej mocy, bysmy nie wiazali sie z krajem ludzi
takich jak pan.
Tyle
Filip v S.
Received on Sun 21 Sep 2003 - 05:36:22 CEST