Nie bede wlaczal sie do dyskusji... Ciekawi mnie i jednoczesnie wprawia w wesolosc to, ze ta rozmowa odbywa sie jedynie pomiedzy osobami, ktore wlasciwie sa tylko obserwatorami. Sam zainteresowany jak widze nie kwapi sie do jakichkolwiek wyjasnien... Czy Pan Markov wynajal Pana Mike, by go bronil??? :). Z niecierpliwoscia czekam na wytlumaczenia sprawcy tego "zamieszania"...
Pozdrawiam Received on Sat 16 Aug 2003 - 02:28:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:34 CET