Jestem kolegą Adriana i z sąsiedztwa, i ze szkoły, i do dziś. Niektorzy
wiedzą, jak gwałtownie się z Adrianem zawsze kłócimy, bo różnimy się chyba
poglądami na wszystko. Ale on ma jedną przepiękną cechę: zawsze potrafi z
każdym współpracować. Na przykład ze mną robi Leksykon Scholandzki, choć
wzajemnie stale się krytykujemy. I to uważam za wielkośc: mieć klasę, stanąć
ponad podzialami po to, żeby coś zrobić. Jestem Mu za to wdzięczny.
Chiciałbym zrobić dla niego to, co mogę. To oczywiste, że się modlę, i
cieszę się, że nie sam. Dziekuję, Michal za piękne teksty na Twojej stronie.
Może i ja takie umieszczę.
Sądzę, że Adrian ponad wszystko czuje się związany ze Spectatorem (w ktorym
zresztą regularnie i mnie dokłada). Proponuję wspólnymi silami wydać choć
jeden numer Jego pisma. Może nie zdążymy tego zrobić do niedzieli, tak jak
On zawsze regularnie robi (nie opuścił ani tygodnia). ale na pewno
ucuieszyółby się, gdyby się dowiedział, ze Jego gazeta przetrwa nawet pod
Jego nieobecnośc. Nie musi być regularnie, ale choć może jeden raz? Dlatego
deklaruję że wezmę na siebie zredagowanie nowego numeru "Spectatora". Prosze
jednak o pomoc, bo się na tym średnio znam. Przysyłajcie mi Wasze
propozycje, co moglibyście napisać, żebym się zorientował, co będzie. Tyle
mogę zrobić z tej odległości.
Jestem z Tobą Adrianie!
Filip v S Received on Thu 19 Jun 2003 - 15:09:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:34 CET