W takich sytuacjach zawsze na chwile sztywnieje. Ze czasowa nieobecnosc pana "Spectatora" to wielka strata dla mnie osobiscie i dla nas wszystkich, przekonywac nie trzeba.
Pozostaje mi jedynie modlitwa... zycze Panu Redaktorowi szybkiego powrotu do zdrowia i formy, miejmy nadzieje, ze jego nieobecnosc nie bedzie dluga.
Tak to zawsze jest... czlowiek dopiero slyszy slowa poparcia, uznania i szacunku, gdy cos mu grozi... Ale to chyba lezy w naturze ludzkiej, byc umiarkowanym, troche powsciagliwym... no tak, zamyslilem sie, przepraszam, ale zawsze mnie ten temat nurtowal...
-- pozdrawiam, jumper mailto:jumper_usunto_at_w.pl .Received on Thu 19 Jun 2003 - 11:49:57 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:34 CET