Tytuly, w Krorych Krola naszego nazywa sie "scholandzkim królikiem", cała
dynastię oskarża o wszystkie mozliwe zboczenia, ministra spraw
zagranicznych, broniącego interesów naszego państwa kojarzy z Goebbelsem, a
do ktorych piszą ludzie wydaleni ze scholandii, nazywa Pan przyczynkami do
współpracy i wymiany kulturalnej. Brak mi słów na określenie tego. Nie
wystarczy Panu wysyłać Ambasadora w charaktezrz akwizytora brukowców typu Ab
Ovo, jeszcze osobiscie robi pan propagandę dla tego typu pisemek. Przyznam,
ze nawet ja nie wpadlbymze taka jest rola kanclerza, czyli premiera kraju
wirtualnego. Wstyd, panie Czekański! Nie sądzę, by tym przyczynił się pan do
poprawy naszych stosunków. Jestem zresztą pewien, że wcale pan nie ma tego
na uwadze. Najlepiej pan to sam udowodnil wlaśnie. Nie wróżę takiemu
"Sojuszowi " długiego zycia.
Z gory zaznaczam, ze nie mam ochoty na dyskusje z panem, bo temat prasy
sarmackiej zostal juz u nas wystarczająco obszernie potraktowany. Z całą
pewnością jest to ta instytucja, ktora najbardziej jest Scholandii
przyjazna.
Tyle na ten temat
Filip von Schwaben
Received on Tue 17 Jun 2003 - 16:12:05 CEST