Odp: [scholandia_xo_pl] Piwo, Wino i inne specyfiki.......

From: Michał Strudziński <strudolf_usunto_at_wp.pl>
Date: Wed, 13 Oct 2004 10:59:21 +0200


From: Patryk Szmidt <sega_usunto_at_autograf.pl>
> Sprawa jest krótka i trzeba znależć krótkie rozwiązanie.
> Jeśli piwo ma być kupowane, musi coś dawać. Mało osób wyrazi chęć kupna
> piwka jeśli nic im ono nie da. W realu pijemy trunki by poprawić sobie
> humor, by towarzysko pogadać, ubawic się do nieprzytomnego itp. itd.
Płacimy
> za to i oczekujemy co sie wydarzy.

Piwo jest ciągle kupowane przez firmy produkujące żywność. To nie jest tak, że teraz piwa nikt nie kupi i browarnicy przestaną mieć możliwości jego sprzedaży.

> Stworzenie algorytmu, który kontlorował by ilość piwa w żołądku to dosyć
> kontrowersyjna sprawa, znalazły by się osoby, które powiedziały by że w
> piciu jednego, dwóch piw dziennie nie ma nic złego, drudzy natomiast
> krzyczeli by, że to odrazu alkoholizm.
> Najsensowniejszym rozwiązaniem było by przypisanie 1 jednostce piwa 1/4
> jednostce najedzenia....ale to też wiąże się z modernizacją programów.
> Najprostrzym sposobem bylo by Państwo narzuciło minimalną cene na 1 kufel
> piwa wynoszącą np. 2 AR. Wyglądało by to całkiem nieżle, ponieważ dania
> zwykłe w restauracji kosztują 1.5 Ar......

I spowodowaloby to od razu wzrost cen żywności... Zresztą, jeśli koszt produkcji 1 jednostki piwa zamyka się w granicach ok. 0,5 arm, to z jakiej racji ktoś ma zarabiać 1,5 arm. i to tylko dlatego, że ktoś WIRTUALNIE, całkiem symbolicznie chce się napić piwa. Wg mnie nie ma żadnego problemu, browarnicy nie zbankrutują (zresztą narazie tylko dwóch jest, więc i konkurencji wielkiej nie ma), a to że ktoś chce się piwa napić - nie mogliśmy pozostawić sytuacji, że wielu obywateli całe swoje wirtualne życie opierało na konsumpcji piwa. To nie jest normalna sytuacja, szczególnie gdy inni obywatele jedzą żywność, a co by było gdybyśmy wszyscy się przerzucili na spożycie piwa dla oszczędności? Jestem również przeciwny takiemu mieszaniu w systemie, że coś daje 1/4 jednostkę najedzenia, pół prestiżu i jeszcze może 1/10 zdrowia, bo komuś się tak umysli. Ja jestem skłonny raczej przychylić się do propozycji Pani "Thrumienki", która proponuje wprowadzic współczynnik napojenia. Ale tego nie można zrobić z dnia na dzień, to trzeba przemyśleć, obliczyć czy się będzie opłacało i jak na tym wyjdzie zarówno państwo, jak i obywatele. Nie wspomnę jeszcze o wykonaniu, bo to też czasem może sprawić problem.

Pozdrawiam
Michał Strudziński Received on Wed 13 Oct 2004 - 01:58:16 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:38 CET