Nie musicie tego czytać... tak troszkę prywatnie:-)
24 wrzesnia stuknelo mi półtora roku w Scholandii... czyli 18 lat scholandzkich, więc jestem już pełnoletnia ;-) Jednak tak się jakoś potoczyło, że na jakiś czas muszę.... powiedzmy wybrać się na urlop (jaki to już mi obojetne, może być nawet wychowawczy:-) Nie wiem jak długo mnie nie będzie, kiedyś tu wrócę (mam nadzieję), ale póki co zamykam się w swoim domku i raz na jakiś czas coś sobie zjem żeby się nie rozchorować...
Możecie mi wierzyć - nie musicie, ale trudno zostawić coś co się 'pokochało', miałam się pożegnać już tydzień temu, ale jakoś nie mogłam się zebrać...
Początki są zawsze trudne, ale najwazniejsze to miec w kims oparcie no i sie nie poddawac. To taka mała rada dla tych wszystkich co zaczynają swoja przygode z v-swiatem. A ja musze sie przyznac, mialam szczescie i to ogromne bo trafilam na osoby ktore od poczatku mi pomogly, zainteresowaly sie mna no i... im zawdzieczam to ze tu tak długo jestem. Dwom Panom - temu, ktory mnie na Scholandie namowil, i temu, który był tu mi podporą w kazdej sytuacji chciałabym z tego miejsca podziekowac. Tak bezimiennie.... ale oni będą wiedzieć, że to o nich chodzi:-)
Jeszcze ze spraw takich wazniejszych... byłam przewodniczącą partii OMEGA, w najblizszych dniach zostanie wybrany zapewne moj nastepca i zostaniecie mam nadzieje o tym poinformowani
No nic, trzymajcie się, do usłyszenia kiedyś tam! :-) pozdrawiam,
Karina S.
P.S. Czasem gdzies moze sie bede blakac po ulicach ;-) Received on Sat 25 Sep 2004 - 16:19:20 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET