Zadbał. Nie pierwszy raz.
> szkoda tylko, że nie umiał równie dobrze zadbać o to, żeby obywatele
> wiedzieli chociażby, że premier znika. Cały czas czekam na jakieś słowa
> wyjaśnienia, chociaż nie wiem czy je otrzymamy.
Moje zniknięcie było rzeczywiście rzeczą karygodną i jestem przekonany, że poniosę tego konsekwencje. Nie ulega to dla mnie żadnym wątpliwościom i będzie to nawet sprawiedliwe. Jak Pan Ligocki przekonał się rok temu (okres Pańskiego posłowania) w życiu mogą się wydarzyć różne niespodziewane, czasem irracjonalne rzeczy, które mają duży wpływ na nasze funkcjonowanie. Pan Ligocki coś chyba o tym wie. Niestety nie miałem możliwości skontaktowania się z żadnym ze Scholandczyków. Mój brak dostępu do Internetu był spowodowany rzeczą bardzo nietypową, szczerze mówiąc nie chciałbym o tym mówić, bo to jest sprawa dość osobista, wręcz tragiczna - mając do wyboru dwie możliwości, niezależnie którą bym wybrał wybór ten byłby niedobry. Czy w takiej sytuacji Rząd powinien zostać zdymisjowany? Niewątpliwie w normalnym czasie tak. Trudno jednak wyobrazić sobie wybory przeprowadzane w wakacje. Jednak chyba niekoniecznie byłoby to dobre rozwiązanie. Rząd i Parlament funkcjonowały - jak? - to już Państwo ocenią sprawiedliwie i zgodnie z własnym sumieniem. Po okresie wakacyjnym wszyscy ministrowie są obecni, wszyscy coś robią, nie ma żadnego ministra który nie ma nic do zrobienia i się nudzi. Zapewniam o tym. Rząd jako całość również pracuje - obecnie debatujemy nad różnymi reformami. Tworzymy nowe akty prawne, strony, instytucje. Nadrabiamy czas, który straciliśmy. Jesli wolą społeczeństwa jest, aby Rząd ten zakończył swoje funkcjonowanie, to tak się stanie. Nie trzymamy się stołków. Nawet nie widzę powodów, aby to robić. Pieniądze? Mam dużo, dziękuję. Nawet zacząłem się ich pozbywać. Rząd bez ważnej przyczyny nie poda się do dymisji, chcemy naprawić to co zepsuliśmy, nadrobić to co zaprzepaściliśmy. Od Państwa zależy czy będziemy mogli to zrobić. Jeśli na liście pojawi się dużo głosów wzywających do ustąpienia Rządu, to nie będę się wahał skorzystać z przysługującego mi prawa podania Rządu do dymisji. Jeśli chcą Państwo nowych wyborów, to prosze o tym informowac, jeśli ktoś nie ma odwagi na liście, to na mój prywatny e-mail. Na pewno do wyborów staną kandydaci, którzy lepiej zadbają o Scholandię (np. Pan Pawełczak - jeden z najlepszych prefektów...).
> Uważam dodatkowo, że nawet jeżeli pan Strudziński uciekł lub został
> zdegradowany z funkcji ministra promocji
Nie został zdegradowany, ani nie uciekł, (Pan Ligocki ma blade pojęcie o funkcjonowaniu Rządu jako instytucji. Przekonał mnie o tym już podczas sprawowania przez siebie mandatu posła) przy pierwszej okazji złozył rezygnację z tego stanowiska jednocześnie pośrednio prosząc o nominację na to stanowisko Pana Pawła Wilczyńskiego.
>lub z funkcji premiera
Pan Strudziński premierem jeszcze jest.
>to mimo wszystko się nie sprawdził.
Dziękuję za wyrażenie swojego zdania.
> Może po prostu szuka się takiego stanowiska,
> na którym jednak panu Strudzińskiemu uda się wytrwać?
Do tej pory Panu Strudzińskiemu udało się wytrwać przez realny rok na "stanowisku" posła. Jestem nim już cztery kadencje (najdłużej w historii Scholandii) i to już rzeczywiście za długo. Dlatego z przyjemnością już w następnych wyborach swój mandat odstąpię komuś bardziej kompetentnemu, może Panu Ligockiemu, kto wie.
Z poważaniem
Michał Strudziński, Premier KRS
Received on Fri 17 Sep 2004 - 05:35:54 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET