Zabijmuy pana Bartkiewicza, jego juz nie ma mnustwo czasu!! nie je nie pije a zyje. Dlaczego?? Bo jest bliskim przyjacielem krola??
... Bo zrobil dla Scholandii tyle, ile pan nigdy nie bedzie w stanie zrobic!
NIGDY, Nie jest pan do tego zdolny, gdyz dbal pan tylko o swoj majatek,
zreszta nie tylko zgodnie z prawem, czego dowody mam. Sporo dowodow zebralo
sie podczas reformy Banku i przegladania kredytow, o czym pan pewnie wie
lepiej ode mnie, i nie chce tego watku teraz rozwijac.
Adrian Bartkiewicz, Markgraf Reichenau, ulegl ciê¿kiemu wypadkowi i nie jest
w niczym winny, ze w samym centrum swojej aktywnosci los wycofal go z zycia
w Scholandii. Jesli pan tego nie rozumie, i smie swoje przebywanie na
dzialce przez dwa miesiace porownywac do ludzkiej tragedii, to zal mi pana.
Adrian Bartkiewicz jest faktycznie w Scholandii od ponad roku martwy, a jego
konto w kazdej chwili dostepne dla Skarbu pañstwa, bo nie moge teraz, w
aktualnym jego stanie proponowac mu zaangazowania w Scholandii. Myslalem,ze
moze bedzie w stanie wrocic za pol roku, za rok.
Ale dobrze, prosze go usmiercic. Chocby po to, by pierwszy z brzegu, ktory
zawsze dbal tylko o siebie, nie mogl teraz mowic o niesprawiedliwosci. A tej
dyskusji mam juz dosc. Moje zdanie w niej jest takie: kto umarl, umarl.
Jesli pan Piatkowiak chce, niech sobie wroci (albo nie wrcoci) do
Scholandii, ale niech zaczyna w niej od zera. I powiem teraz tak, jak on
mowi: (sprawiedliwie!:) Jesli usmiercamy teraz Markgrafa Reichenau, ktory
byl bez watpienia najbardziej zasluzonym obywatelem Scholandii, to
usmiercamy bez zadnego zalu takze pana Piatkowiaka, ktory sam i z wlasnego
zaniedbania przez dwa miesiace o siebie nie dbal.
Mam juz dosc tej dyskusji. Kazdy ma prawo ubiegac sie o swoja korzysc, nawet
prosic o jakies wzgledy, ale nie w ten sposob. Przekroczyl pan granice
przyzwoitosci.
Jestem przeciw pana ozywieniu!
Armin Frederik
Received on Fri 17 Sep 2004 - 01:32:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET