> Witam
> Ja też postanowiłem zabrać głos. Spróbowałem sie postawić
sytuacji
> człowieka, który wracając z wakacji dowiedział się że umarł i
stracił cały
> majatek. Jestem w stanie zrozumiec wzburzenie, bo przecież
jest to osoba
> będąca w Scholandii prawie od początku, co za tym idzie pan
Piątkowiak w
> ciągu tych 60 dni stracił dorobek 2 lat spędzonych w
Scholandii.
> Wiadomo, że wakacje sa okresem specyficznym, wiele osób
wyjeżdża, wiele nie
> ma sprecyzowanych planów i może wyjechac spontanicznie na
dłuższy okres
> czasu zapominając o wszystkim. Myślę że cena jaką pan
Piątkowiak ma zapłacić
> jest niesprawiedliwa i według mnie wystarczy odrobina dobrej
woli by
> przywrócić jego stan przed wyjazdem.
> Wydaje mi się że Szpital powstał po to by była orientacja ilu
mamy aktywnych
> obywateli, by zostali odrzucani Ci którzy nie chca
uczestniczyć w życiu
> Scholandzkim, a nie służy do tego by odprawiać tych którzy
chca żyć dalej i
> maja do tego jakieś swoje osiągnięcia.
> Potrafię zrozumieć stanowisko osób mówiących że taki jest
system i już, ale
> ja bardziej patrzę okiem człowieka nie maszyny i wydaje mi
sie to zbyt
> brutalne. W końcu interweniowano gdy okazywało się że ktoś
nie jadł od 30
> lat, więc myślę że w przypadku pana Piątkowiaka można zrobić
podobny gest i
> przywrócić go do życia.
> Pozdrawiam
> Piotr Kalmus
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET