(OT) Re[2]: [scholandia_xo_pl] zakon, intencje, solidarnosc

From: Paweł Wilczyński <punk_usunto_at_op.pl>
Date: Mon, 6 Sep 2004 23:35:01 +0200


Witaj alex,

W Twoim liście datowanym 6 września 2004 (23:11:22) można przeczytać:

>> A poza tym jak pan nazwie wrzucanie powiedzmy granatow do sklepow
>> > i restauracji niemieckich?
>> *********
>> niestety w czasie wojny, po kazdej stronie zdazaja sie akty

a> nieuzasadnionej

>> przemocy wobec cywilow, dzieci, kobiet.
>> ale to wcale nie oznacza ze mamy na to reagowac milczeniem (bo sami tak
>> kiedys robilismy, bo taka jest wojna). Nie porownujmy wojny do terroryzmu,
a> w

>> dodatku tego w najgorszym wydaniu (strzelanie do w plecy do uciekajacych,
a> na

>> wpol nagich dzieci).
>>
>> Bartłomiej markiz Staniszczak
a> Alez to jest wlasnie wojna. Czeczeni walcza o swoje panstwo. Tak samo jest
a> teraz w okupowanym Iraku, w Tybecie, w Palestynie i wielu innych panstwach
a> swiata. Zamachy terrorystyczne tez nie sa robione dla zabawy. Zamach na WTC
a> byl spowodowany glownie polityka Ameryki, ktora jest wielkim
a> superwmocarstwem, a dzieci a Arabii czy Afryce gina z glodu. Nie mozna tych
a> ludzi jednoznacznie potepiac. Trzeba sprobowac znalezc tez przyczyny ich
a> dzialania. I jak sie dobrze przemysli to wszystko to np mozna dojsc do
a> wniosku ze to nie Bin Laden jest wielkim terrorysta, tylko np Bush. Prosze
a> tez odnosnie ostatniej sytuacji w Rosji popatrzec na to co sklonilo tych
a> ludzi do wziecia zakladnikow. Na to co sie dzieje w Czeczenii. Nie popieram
a> przemocy wcale, ale tak na prawde to Rosja, USA, Chiny i inne tego typu
a> mocarstwa swiatowe sa zwykle agresorami. Jesli nie w otwartej okupacji
a> (patrz wojska rosyjskie w Czeczenii, czy Chinskie w Tybecie) to poprzez
a> niszczenie ekonomiczne, polityczne.

a> AW

Dołączam sie do dyskusji i też chciałbym wrzucić tu swoje trzy grosze. Również nie jestem zwolennikiem przemocy, jednak ludzi takich jak Czeczeńcy trzeba spróbować zrozumieć.
W ich kraju zginęło ponad 100 000 tys ludu w związku z ostatnimi wojnami. Większośc ludzi straciła całe swoje rodziny. Kobietom wywożono mężów w nieznane, widziały jak ginęły ich dzieci, jak ich córki były najpierw gwałcone a później zabijane. Męźczyznom gwałcono i zabijano żony, wywożono ojców, zabijano dzieci... Ci ludzie są naprawde zdesperowani, niedość że stracili najbliższych, zabrano im wszystko co mieli, dorobek całego życia, pozbawiono ojczyzny, to jeszcze sami przeżyli fizyczny i psychiczny koszmar. Mało kto po takich przejściach miał by jeszcze jakiekolwiek skrupuły, mało kto miałby jeszcze jakiekolwiek uczucia i pochamowania przed zabijaniem. Ci ludzie poświęcają ostatnie swoje siły aby sie zemścić i aby odzyskać swoją ojczyzne. Prosty rachunek przyczynowo-skutkowy. Ludzie nazywają ich terrorystami, jednak zastanawiam sie, czy Polacy przebierali by w środkach aby uwolnić swoją ojczyzne gdyby np. teraz znalazła sie w rękach jakiegoś okupanta. Czy ich też nazywano by terrorystami?
Fakt, mieszanie w to dzieci i stawianie ich w zagrożeniu jest rzeczą złą. Gdy media pokazywały sceny ze szkoły, wiele ludzi było przerażonych, szokowały informacje o coraz to większej ilości zabitych.
Jednak gdyby Czeczenia miała dostęp do wolnych, ogólnoświatowych mediów i pokazała sceny jakie miały miejsce w ich kraju, to zastanawiam sie czy dalej by nazywano ich terrorystami.

-- 
Pozdrowienia,
 Baron Paweł Wilczyński
Received on Mon 06 Sep 2004 - 14:35:15 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET