>Do 100 000 radzieckich Sputników - między tłumaczeniem się a
>wytłumaczeniem (czegoś) jest wielka różnica. Błagam, niech Pan raczy
>nie wkładać swoich słów w moje usta!
Ależ nic w pana usta nie wkładam, po prostu pisze to co uważam za słuszne.
>Cieszę się, że Pan to powiedział. Widać wyśmiewanie się z mej
>czujności obywatela zostało zastąpione rozsądnym sformułowaniem.
NIE wysmiewam sie z nikogo to po pierwsze, a jesli pan nie rozumie tego co ja pisze to już pana problem.
>To mnie cieszy.
Mnie jeszcze bardziej
>Uczepił się Pan jak rzep psiego ogona konkretnego przykładu, podczas
>gdy ja pokazałem tylko schemat wypowiedzi.
To pan się uczepił, wręcz atakując mnie jak wykonuje swoją prace.
>Ależ Pan zajmie przyczółek na pierwszych słowach i potem basta.
>Naprawdę zacznę chyba robić jakieś przypisy albo notatki na marginesie,
> aby ułatwić Panu odbiór tekstu.
>Skoro nie zajmuje się Pan, kto wyjechał na wakacje (co z resztą widać,
>skoro własnego Rząd nie możę znaleźć własnego Premiera) to proszę mi
>nie zarzucać, że nie szukam pracy bo nie odpowiedziałem na Pana ofertę!
> Skoro zaś stara się Pan zironizować pisząć "Miłościwy panie", to
>bardzo prosiłbym o zachowanie minmum kultury i pisanie tytułu "pan" z
>wielkiej litery tak, aby było to zgodne z zasadami jęz. polskiego.
....własnego Rządu jesli już, o tajemniczym zniknięciu Premiera nikt nie wie, także powstrzymałbym sie od komentarzy. Niczego nie zarzuciłem po prostu zapytałem i już...chciałem tylko krótkiej informacji. Oczywiście jeśli Pan się do tego zastosuje co napisał powyżej ja również.
>Proszę mi znaleźć fragment, gdzie napisałem o sobie "Jestem nierobem".
<ciach>
"Wielce Wielmożny Marszałku, niech Pan raczy przyjąć do wiadomości, że przed publicznym robieniem ze mnie tzw. "nieroba"..to ja napisałem ?????Proszę się zastanowić.
>Przypominam takze, że niedawno wyszydził Pan moje działania, które
>nazwałem swoją czujnoscią obywatelską.
Z niczego nie szydziłem i bardzo bym prosił aby Pan tego mi nie zarzucał, kolejny raz nie rozumie Pan tego co ja piszę.
>Oczywiście, nigdy nie zaprzeczałem temu. Prosiłem po prostu o
>dokończenie myśli. Miast tego bazarowego języka mógłby Pan po prostu
>napisać: "wypowiedzi nie dokończę" itp.
"Miast"..takie pytanie co to za słowo bo ja go osobiscie sobie nie przypominam. A dlaczegóż to.......każdy pisze tak, jak uważa za słuszne.
>Nigdzie nie napisałem, że jestem wielce wykształcony.
Ale ja napisałem, myśle że tym nie obraziłem nikogo. Jeśli tak prosze mnie wniesc sprawe do Sądu Królewskiego.
>Czy mógłbym dowiedzieć się - jeśli to nie tajemnica - jaki jest Pana
>wiek?
To taejemnica :):):)
>"Kto mieczem wojuje od miecza ginie" jak mówi Jezus w Biblii, w
>związku z tym odpowiem w Pana stylu: ponieważ nikt mi nie będzie mówił
>gdzie mam pisać, piszę tam gdzie chcę i nie złamałem prawa pisząc
>akurat na grupę.
Ależ ja nic nikomu nie zabraniam i nie mam najmnijeszego zamiaru.
>Polecam także Panu przeczytać to, co napisał w tej sprawie na listę
>dysk. Regent i od niego uczyć się kulturalnej polityki, rozmawiania z
>obywatelem, etc., etc.
>
>Pozdr.
>SM
Czytam prosze się o to nie martwić, jeśli zaś chodzi o kulturalną polityke rozmowy z obywatelami. To dziwne od początków mojego przybycia jeszcze nigdy nikt mi czegoś takiego nie napisał, po prostu ludzie z którymi pisałem byli przyjaznie do mnie nastawieni. Ale to nawet dobrze mieć kogoś kto ma do mnie jakieś uprzedzenia.
PS. Co tu więcej pisac....
KM Received on Fri 13 Aug 2004 - 16:09:45 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET