Re: [scholandia_xo_pl] Re: PROMOCJA !!!

From: Ariel Szual <ariel.szual_usunto_at_wp.pl>
Date: Fri, 6 Aug 2004 17:00:11 +0200


Witam!
Nie jestem wprawdzie przedsiębiorcą, lecz sądzę, że pojęcie wolnej konkurencji w warunkach wirtualnych jest sensowne jedynie przy wprowadzeniu kilku dodatkowych współczynników, m. in. współczynnika jakości produkcji (o czym Pan Lamperski pisał w swojej lekcji dla Liceum Scholandzkiego). Rzeczywiście, jakość żywności, czy też jakiegoś wyrobu tej samej kategorii niczym się nie różni u róznych przedsiębiorców. Jak więc konkurować? Czy rzeczywiście, licytować się, kto szybciej zbankrutuje? (czyli - kto na starcie miał więcej środków finansowych?). Każdy, kto orientuje się w ekonomii realnej, wie, że zależy ona od bardzo wielu czynników, które w rzeczywistości wirtualnej jest bardzo trudno odtworzyć. Więc pojęcie "lepsza firma" w warunkach takiej samej jakości wszystkich wyrobów jest pozbawione znaczenia. Naturalnie, ten czynnik mozna wprowadzić, lecz wtedy trzeba wprowadzić współczynnik kapitału ludzkiego, postępu technicznego, logistyki itd. Nie jest to bynajmniej łatwe, chociaż być może w przyszłości jest do zrealizowania. Zależy to od złożoności systemu gospodarczego. Słusznie mówi Pan Lamperski o limitach, które urealniają gospodarkę. Jeśli chcemy wprowadzić dobrą symulację gospodarki, powinniśmy jednak patrzeć na różnice pomiędzy v-gospodarką a gospodarka realną, aby nie stać się dogmatykami, którzy uważają, że zawsze i wszędzie "rynek wszystko ureguluje" (zresztą w naszych czasach nikt z poważnych ekonomistów tego nie twierdzi nawet w realu).
Pozdrawiam
Sofer
----- Original Message -----
From: "jumper" <jumper19_usunto_at_o2.pl> To: "khandkruper" <scholandia_xo_pl_usunto_at_yahoogroups.com> Sent: Friday, August 06, 2004 4:22 PM
Subject: Re: [scholandia_xo_pl] Re: PROMOCJA !!!

> witam,
>
> Friday, August 6, 2004, 3:12:00 PM, you wrote:
>
> k> Jestem co prawda Sarmatą a nie Scholandczykiem, ale jednej kwestii nie
> k> rozumię. Dlaczego nie mozecie zdać sie w Scholandii na wolny rynek.
> k> Promocje to cos najbardziej naturalnego. Jesli jest 10 firm - i
> k> wszystkie 10 bedzie produkowało ponizej kosztów to czesc z nich
> k> zbankrutuje albo przejdzie do innej branży a pozostałe (lepsze! - a
> k> jak!) przetrają. Ceny wzrosną po czym się ustabilizują.
>
> Trudno uprzec sie ze ma Pan zle argumenty (poza pomyslem z limitami, o
> tym za chwile). Gospodarka wolnorynkowa to dosc sprawnie dzialajacy
> mechanizm w realu, nie mozna sie nie zgodzic. Biorac jednak pod uwage
> niedoskonalosci v-swiata w porownaniu z realnym swiatem - istnieja
> przeslanki, zeby nieco zmodyfikowac v-rzeczywistosc (mimo ze moj
> poprzedni post nie modyfikowal niczego, byl jedynie wyrazem mojej
> troski).
>
> Moznaby dlugo opowiadac wymieniac argumenty, a nawet spierac sie.
> Jednak prawda jest znana. Ja jestem zwolennikiem pewnych modyfikacji
> gospodarki wolnorynkowej w naszym Krolestwie. Sa na pewno ludzie
> ktorzy sie ze mna zgadzaja (czesto moga poprzec przykladem zasadnosc
> tej polityki) i sa pewnie tez ludzie majacy inne zdanie. Zabroniony
> i karalny jest u nas jedynie dumping. Wielu producentow jednak
> wybralo metoda prob i bledow polityke, ktora daje ich zakladom
> najwieksze zyski, efekty tej polityki widac na Bazarze, gdzie w wielu
> przypadkach te same produkty roznych firm maja identyczna cene. Ja
> osobiscie (jako przedsiebiorca, analityk, bo ministrem juz nie jestem)
> uwazam ze zrobili wszystko co mogli, by zarabiac bez toczenia wojen z
> konkurencja.
>
> Jesli interesuje kogos moj tok myslowy, zapraszam do Liceum
> Scholandzkiego, napisalem jedna lekcje - o gospodarce, staralem sie
> czytelnie i pokolei przedstawic moja mysl.
>
> Jeszcze co do limitow... To akurat jest dazenie do urealnienia
> gospodarki. Prosze sobie wyobrazic kopalnie mojaca wydobyc
> nieograniczona ilosc wegla w jeden dzien. W scholandzkich realiach
> wygladaloby to tak, ze jest jedna kopalnia i magnat, ktory majac kase
> potrafi szybko zaspokoic zapotrzebowanie (bo stac go na wylozenie
> pieniedzy na produkcje czy wydobycie). Do tego jeszcze jesli pozwoli
> sobie na obnizenie cen do minimum - nikogo przekonywac chyba nie
> trzeba ze wtedy inne zaklady nie maja racji bytu. Dobrym przykladem na
> poparcie mojego zdania sa przetargi publiczne. Widzielismy wsyscy
> (chyba... :) ) ilu podwykonawcow uczestniczylo przy budowie ratuszy
> czy kamienic. Gdyby nie bylo limitow - najbogatszy wyprodukowalby ile
> trzeba i jeszcze spuscil nieprzyzwoicie cene by czasem konkurencja nie
> probowala ugryzc kawalka tego deseru... po co?
>
> Licze na Panstwa reakcje w tej kwestii. Niech wypowiedza sie
> przedsiebiorcy. A moze wspolnymi silami dojdziemy do jakiegos
> ciekawego pomyslu?
>
>
> --
> pozdrawiam,
> jumper mailto:jumper19_usunto_at_o2.pl
> ------------
> www.PASIBRZUCH.w.pl - najesz sie do syta
> www.leenx.prv.pl - linki ktorych szukasz
> ---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
> .
>
>
>
>
>
> Yahoo! Groups Links
>
>
>
>
>
>
Received on Fri 06 Aug 2004 - 08:02:02 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET